BUMERANG WYBORCZY…?

Słuchając współczesnych przedstawicieli polityki, zachodzę w głowę, jak to się stało, że utraciliśmy niemal całkowicie tak zwanych mężów stanu, czyli niekwestionowanych wybitnych osób z tej dziedziny?

Konstatacja nie wypada pozytywnie, jeśli spojrzeć na inne profesje, w których jest podobnie. Zaduma ma charakter porównawczy, zwłaszcza po oglądnięciu ostatnio emitowanego w TVP filmu o niepodległości Polski.

Stawiam sobie pytanie, gdzie są dzisiaj: Piłsudski, Paderewski, Dmowski i im podobni? Czy przy obecnych elitach stać by nas było na zryw niepodległościowy podobny do tego sprzed 100 lat? Chyba nie i ta odpowiedź jest smutna.

Sytuacja na arenie europejskiej, czy światowej oddziałująca na naszą formę niepodległościową niewiele się różni. Mieliśmy, tak jak obecnie, pozytywy i negatywy. Przykładowo, Prezydent Wilson opowiedział się za niepodległością Polski, ale już nie za granicami przedrozbiorowymi.

Anglia i Francja popierały dążenia wolnościowe Polski, ale Śląska nam nie zagwarantowały, mimo, że przemysł był niezbędny do odbudowy kraju zniszczonego kompletnie, nie z naszej winy, w wyniku I wojny światowej.

Dostrzegam natomiast jeden zasadniczy plus tamtych czasów, a mianowicie w polityce zagranicznej mówiliśmy jednym głosem, mimo wewnętrznych podziałów politycznych i to była wartość nie do przecenienia.

Obecnie nie tylko razi to zróżnicowanie, ale przede wszystkim ocena tej postawy przez Polaków wybierających sobie łajdaków na swych przedstawicieli. O ile sprzedajność i kupczenie są w dużym stopniu w sposób naturalny wpisane w politykę, o tyle zaskakuje chłodna ich ocena z dystansu.

W gruncie rzeczy łatwo można wyjaśnić przyczynę. Dzisiejsza Rzeczpospolita Polska, mimo podniosłych uroczystości niepodległościowych, tak naprawdę do końca niepodległa nie jest, gdyż pozwoliliśmy, aby czwarta władza medialna pozostała kapitałowo w większości w niepolskich rękach.

Znaczenie tego faktu jest ogromne. Pomimo zapowiedzi zmiany, obecnie rządzący, jakby nie do końca zdają sobie sprawę ze skutków naprawy w tym zakresie. Porównawczo śmiem nawet twierdzić, że dzisiaj 8 grudnia 2018 r. ważniejsza jest zmiana medialna, niż sądownicza, choć ta ostatnia ma oczywiście także fundamentalny charakter.

Nie reformując mediów, PiS może utracić władzę w najbliższych wyborach parlamentarnych, gdyż przy pomocy publikatorów kształtują się poglądy elektoratu wyborczego. Współczesny Polak przed urną wyborczą nie ma czasu na szczegółowe analizy, porównania i oceny, toteż kieruje się zasłyszanymi sloganami, których znaczenia i roli nawet nie jest świadom.

Ale tak działa urabiająca społeczeństwo obca kapitałowo propaganda, co potwierdzają wyniki wyborów samorządowych. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach, patrząc logicznie na rzeczywistość nie wybrałby prezydenta, kierującego miastem z więzienia, prezydenta poświadczającego nieprawdę, prezydenta, który tolerował złodziejską reprywatyzację, itd.

Nikt trzeźwo myślący tego by nie zrobił, a jednak takie mamy efekty wyborcze. Dlaczego?

Po prostu dlatego, że przy pomocy znajdujących się w obcych rękach kapitałowych mediów, tak antypisowsko urobiono część elektoratu wyborczego, że ten bezmyślnie zagłosował przeciwko swoim własnym interesom!

Powtórki możemy się doczekać w 2019 r., jeżeli nie dojdzie do uporządkowania medialnego na wzór obowiązujący we Francji, czy w Niemczech. A teraz, co do listu ambasador USA w tej sprawie. Oni, co jest zrozumiałe, kierują się interesem swojej firmy medialnej.

A my mamy obowiązek kierować się także swoim interesem, w tym przypadku niepodległościowym. Identycznym przesłaniem uzasadnia decyzje Prezydent Donald Trump, a nadto uważa, że prezydent każdego kraju jest zobowiązany do dbałości o interes własnej ojczyzny, o czym mówił wyraźnie w czasie wizyty w Warszawie.

A więc, reformę czas zacząć w imię dobrze pojmowanej niepodległości Polski, wyrażającej się w tym przypadku większościowym kapitałowo polskim panowaniem nad rodzimą czwartą władzą medialną.

Tadeusz Michał Nycz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *