OGRANICZENIE UMYSŁOWE…?

Wyjątkowa hipokryzja i brak minimalnego pierwiastka logiki, oto wnioski płynące ze słuchania medialnych wypowiedzi opozycji na temat aborcji. Najbardziej hecnie wypadają w tej konkurencji lewicowcy, domagając się likwidacji praprzyczyny…

Innymi słowy żądają zmiany Konstytucji Kwaśniewskiego, za przestrzeganiem której od ponad 4 lat głośno nawoływali, nosząc nawet w tym celu emblematy i koszulki z napisem ustawy zasadniczej – paranoja!

Królująca obłuda i zakłamanie zwłaszcza w obrazach telewizji publicznej, czy prywatnej przekracza już wszelkie granice. Najpierw paradowali przez kilka lat z transparentami i przepisami Konstytucji, a dzisiaj działają i podjudzają naiwne młode pokolenie właśnie przeciwko jej regulacjom.

W obu przypadkach winą za zaistniały stan obarczają obóz rządzący, pełną gębą wskazując na wszechwładnego Jarosława Kaczyńskiego. Jeden z prominentnych polityków stwierdził nawet, że stopień wszechwładzy prezesa PiS spowodował wybór nowego Prezydenta USA, w celu odwrócenia uwagi od manifestacji kobiet w Polsce…

Właściwie komentowanie tych rewelacji nie jest warte złamanego szeląga, gdyby nie młode, niedoświadczone pokolenie, któremu z naturalnych powodów brakuje doświadczenia i dlatego w części daje się na te gierki nabrać.

Widać to wyraźnie na każdej manifestacji aborcyjnej, gdyż korowód protestujących rozpoczyna się od transparentu z wulgarnym sformułowaniem… Gdybyśmy mieli w strukturze manifestantów logicznie myślące mózgownice, to po kolejnym nieparlamentarnym wybryku, napis prowadzący pochód uległby zmianie na przyzwoity, oddalający zarzut chamstwa i wulgarności.

Tu przytoczę rozmowę dwóch pań po pracy, z których pierwsza zmierzała na manifestację i pytała drugą o uczestnictwo. Uzyskała odpowiedź negatywną wraz ze zdziwieniem, że koleżanka aprobuje i chce popierać nieakceptowane w świecie wykształconych osób inwektywy, co nie wyklucza obrony praw kobiet pod hasłem ujawniającym kulturę osobistą.

W tych pochodach nie ma jednak żadnej elity młodego pokolenia, może poza osobami przypadkowymi, co potwierdzają kolejne zdarzenia tych wybryków ostatnio zaistniałe w Krakowie.

Wszystko to prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia ze zorganizowaną systemowo i opłaconą akcja zmierzającą do obalenia legalnej władzy w Polsce, a naiwne, niewielkie odsetki młodego pokolenia wykorzystuje się w tym celu, jak mięso armatnie…

Opinia jest w pełni trafna, gdyż ci ludzie wrócą po manifestacji do domu rodzinnego i zaczną zarażać siostry, braci, rodziców oraz innych krewnych, którzy odbiorą skutki naiwności młodych w postaci często śmiertelnych zdarzeń.

Zrzucanie odpowiedzialności za stan służby zdrowia na obecnie rządzących jest kolejnym nonsensem takim samym, jak hipokratyczna deklaracja Niemiec w sprawie niesienia pomocy Polsce…

Gdyby nasi zachodni sąsiedzi kierowali się uczciwością, rzetelnością a także sprawiedliwością, to powinni nam zapłacić reperacje wojenne. Puste słowa z ust ich kanclerzy czy prezydentów nic nie kosztują, stanowiąc tylko medialne frazesy, ku uciesze nierozumnej gawiedzi…

Realny problem naszej służby zdrowia polega na braku personelu medycznego. Rzecz jasna Niemcy nie podziela się z nami, gdyż sami chętnie korzystają z takich fachowców z polskim doskonałym wykształceniem…

Tylko dodatkowe poważne fundusze mogłyby skłonić te osobny do powrotu do Ojczyzny, ale Niemcom ani się śni zrekompensować nam straty wojenne, skoro nawet nie potrafią zwrócić zagrabionych polskich dzieł sztuki…

Niepokoi mnie bardzo stan umysłu narodu, który w ostatnich wyborach prezydenckich podzielił się prawie na pół, nie potrafiąc w zdecydowanej większości rozróżnić ziarna od plew.

Trochę w zbliżonych warunkach funkcjonuje w tym zakresie naród Amerykański, który skutkiem pandemii, bez przemyślenia obarczył obecnego Prezydenta. Niebawem sam się przekona, czy było to posunięcie rozważne, czy nie?

Piękne, powyborcze przemówienie Prezydenta Elekta może przynieść efekt pustosłowia, choć nie musi i tego ostatniego życzę obywatelom Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Karabeusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *