POWOJENNE DZIEJE WSTĘP

Nie będąc historykiem profesjonalnym, a jedynie amatorem, nie pretenduję do grona specjalistów z tej dziedziny, dlatego niniejsze opracowanie nie nazywam historią powojenną.

Oparte ono będzie na faktach historycznych, ale specyficznie powiązanych, mających wyjaśnić, dlaczego znajdujemy się w tym, a nie innym miejscu rozwoju społeczno-polityczno-gospodarczego?

Od razu wyjaśniam, że absolutnie nie podzielam poglądów osób, które lekceważą historię, odnosząc się głównie, czy nawet wyłącznie do dzisiejszej chwili i przyszłości, z pominięciem przeszłości, stąd mówiąc o aktualnej sytuacji, łączę ją ze zdarzeniami przeszłymi.

Przede wszystkim dlatego, że żyjemy w pewnym ciągu zdarzeń, toteż wyjęcie z tej przestrzeni bieżącej rzeczywistości i na jej podstawie wnioskowanie o przyszłości jest błędem prognostycznym, który przyjmuję w formie aksjomatu.

Każdy może to sobie wyjaśnić na przykładzie własnego życia. Przykładowo, jeśli nie osiągniemy określonego wykształcenia, zgodnego z osobniczymi zainteresowaniami, to nie będziemy mogli się realizować zawodowo w dziedzinie najbardziej dla nas właściwej.

Jeśli nie nauczymy się danego języka obcego, to nie będziemy mogli porozumieć się z osobami obcojęzycznymi. Jak widać przeszłość rzutuje bezpośrednio na teraźniejszość i przyszłość, toteż usuwanie jej to pozorne eliminowanie przyczyn, przez które obecnie znajdujemy się w określonej sytuacji.

W następstwie tego dochodzi do eliminowania analizy doświadczeń w prognozowaniu przyszłości, a to już zaczyna być groźne, bo człowiek przezorny musi uczyć się na własnych błędach, inaczej marnie zginie…

Opisanie powojennych dziejów z subiektywnie amatorskiego punktu widzenia jest istotne dla zrozumienia przyczyn takiej, a nie innej naszej egzystencji, ponieważ historie narodów są równie ściśle powiązane, jak przeszłość z teraźniejszością i przyszłością.

Zabieg opisywania zdarzeń po II wojnie światowej nie oznacza, że wcześniejsze fakty historyczne są nieistotne, ale wybierając przełomowy okres uznałem, że zamknięcie europejskich działań wojennych stanowi najtrafniejszy moment dla opisywania przemian.

Z perspektywy upływającego czasu łatwo jest krytykować poczynania naszych polityków, którzy nieugięcie stali na pozycji niepodległościowej, nie chcąc ulegać Niemcom, a z drugiej strony bojąc się wschodniego zamordyzmu.

Rozważania dzisiaj, co by było, gdyby zdarzenia przebiegały inaczej uważam za mniej ważne, aniżeli wyjaśnienie przyczyn, dla których obecnie znajdujemy się w określonym miejscu.

Śmieszą mnie powoływane nawet przez historyków geograficzne uwarunkowania mówiące, że Polska leży pomiędzy Niemcami a Rosją i z tego powodu narażona jest na poważne konflikty na tle zaborczym.

Uważam takie podejście za perfumowanie błędów politycznych na przestrzeni naszej historii. Każde państwo leżące w środku Europy ma dookoła jakichś sąsiadów, stąd na układ geograficzny nie można przerzucać historycznych błędów własnych władców.

Chlubiąc się nimi, trzeba umieć spojrzeć prawdzie prosto w oczy i odważnie wskazać na niedoskonałości polityczne, zamiast z uporem gloryfikować przeszłość, nawet na to niezasługującą i utyskiwać na położenie geograficzne.

Nasi politycy, w tym królowie popełnili aż nadto wiele błędów pozwalających klarownie wyjaśnić ponad wiekowe zabory ziem ojczystych. Te wszystkie zdarzenia układały się w konsekwencje prowadzące do trzech rozbiorów ziem polskich i całkowitego zniknięcia Polski z mapy Europy.

Później, znaleźli się patrioci, którzy doprowadzili do niepodległości i XX-letniego powolnego rozwoju. To, dopiero co zbudowane państwo, zostało zaatakowane z dwóch stron, przez potężnych militarnie sąsiadów, co musiało się skończyć klęską.

Zawsze kłótnie między wielkimi prowadzące do wojny, stwarzają po jej zakończeniu nowy ład społeczny i dlatego wyjaśnienie przyczyn dzisiejszego położenia rozpoczynam od tego momentu.

Tadeusz Michał Nycz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *