Motto: zbieraj dowody w taki sposób, w jaki sam chciałbyś być przesłuchiwany…
W mediach mamy liczne komentarze na tle przepisu art. 87 Kodeksu postępowania karnego. Regulacja w par. 1 stanowi, że strona inna niż oskarżony może ustanowić pełnomocnika. Takim innym podmiotem jest świadek w postępowaniu wyjaśniającym.
Art. 87 par. 2 K.p.k. przewiduje, że osoba niebędąca stroną może ustanowić pełnomocnika, jeżeli wymaga tego jej interes w toczącym się postępowaniu. Jakie okoliczności uzasadniają ten interes?
Można tutaj podać np. kiepski wzrok świadka uniemożliwiający precyzyjne przeczytanie protokołu przesłuchania, czy ogólny słaby stan zdrowia wpływający na przedmiot postępowania w taki sposób, że zeznania mogłyby nie odzwierciedlać w pełni tego, co świadek w rzeczywistości miał na myśli.
W postępowaniu przygotowawczym prokurator może odmówić dopuszczenia pełnomocnika świadka do udziału w tych czynnościach, jeżeli uzna, że nie wymaga tego obrona interesu osoby niebędącej stroną (art. 87 par. 3 K.p.k.).
Prokurator otrzymał od ustawodawcy prawo decydowania o tym, czy w toku przesłuchania świadka dopuści, czy nie dopuści jego pełnomocnika. Nie oznacza to jednak pełnej dowolności, dlatego, że głównym obowiązkiem jest zbieranie obiektywnie mocnych dowodów w sprawie.
Błędna ocena obrony interesów świadka może prowadzić do tego, że powstanie dowód słaby, czyli o znikomej wartości. Jeżeli prokuratorowi znane są okoliczności uzasadniające dopuszczenie pełnomocnika świadka a odmówi jego uczestnictwa, to tym samym skazuje zeznania świadka na pozycję słabego dowodu.
W konsekwencji takie postępowanie prokuratora z góry przekreśla ten dowód, jako w pełni wiarygodny, gdyż adwokat oskarżonego w toku dalszego postępowania karnego jest w stanie dowód prosto obalić.
Wystarczy postawić pytanie, z jakiego powodu prokurator odmówił dopuszczenia pełnomocnika, skoro znał przyczyny uzasadniające jego udział? Na taki zarzut trudno sensownie odpowiedzieć w przypadku istnienia przesłanki dopuszczenia pełnomocnika, co już sugeruje nieobiektywne zdobywanie dowodów i wątpliwości co do treści zeznań.
Tymczasem oskarżyciel publiczny ma być w toku prowadzonej procedury karnej strażnikiem zapewniającym poprawne stosowanie obowiązujących przepisów Kodeksu postępowania karnego.
Obrońca, czy pełnomocnik mają zadanie jednokierunkowe, czyli obowiązek działania w interesie swojego klienta, natomiast oskarżyciel publiczny ma wykazywać obiektywizm w procesie oskarżania, czyli przede wszystkim tworzyć dowody wartościowe, w wyniku ich obiektywnie poprawnego zebrania.
Każdy uzasadniony zarzut, co do braku obiektywności zebrania dowodu w sprawie, w wyniku zakwestionowania tej obiektywności przez oskarżonego, czy jego pełnomocnika wymaga powtórzenia dowodu przed sadem karnym.
W razie, gdy przesłuchiwany świadek nie może być ponownie przesłuchany, bo np. zmarł nie ma możliwości wyjaśnienia, czy stawiane przez stronę oskarżonego zarzuty błędnego zebrania, czy zrozumienia zeznań świadka są słuszne, czy nie i dlatego taki dowód staje się bezwartościowy.
Zgodnie z art. 5 par. 2 K.p.k. wątpliwości, których nie usunięto w postępowaniu dowodowym rozstrzyga się na korzyść oskarżonego, co jest podstawową, żelazną regułą postępowania karnego.
Na tle omówionych przepisów widać, że decyzja prokuratora w kwestii dopuszczenia pełnomocnika świadka do prowadzonego postępowania przygotowawczego nie jest wcale objęta pełną swobodą wyboru działania, ale podlega ocenie zasadności w późniejszym postępowaniu karnym.
Prokurator, który błędnie decyduje w takim przypadku, to znaczy nie dopuszcza pełnomocnika świadka mimo istnienia przyczyny uzasadniającej dopuszczenie w istocie nie spełnia poprawnie swojej roli oskarżyciela publicznego, ponieważ tworzy dowody mogące łatwo być podważane, jako wartościowy materiał dowodowy.
Taki efekt błędnego trybu zbierania dowodów może sprzyjać medialnej sensacji, ale nie posiada oczekiwanej dla postępowania karnego wartości i stąd mamy w przestrzeni publicznej sporo wiadomości o naruszeniach prawa, które mają charakter jedynie propagandowy…
Odrębną kwestią pozostaje zapytanie prokuratora przez przełożonych, dlaczego w wyniku błędnych decyzji rzuca cień braku obiektywizmu na stronę oskarżenia, tym samym nie wywiązując się poprawnie z obowiązków ciążących na Prokuraturze?
Tendencje postępowania prokuratora świadczące o braku jego bezstronności w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego niweczą oczekiwany skutek funkcji Prokuratury, gdyż powodują, że naruszenia prawa mogą uchodzić bezkarnie.
Szeroko pojęte postępowanie karne nie ma na celu tworzenia medialnej iluzji naruszeń prawa podważanych następnie przez sąd, ale prowadzenie działań stanowiących obiektywne dowody przestępstw, czyli zebranie takich dowodów, których obalić się nie da.
Karabeusz