Motto: każdy chciałby swój żywot ułożyć w jakąś logiczną układankę…
Tytułowe zapytanie stało się dzisiaj bardzo aktualne, aż do tego stopnia, że można je stawiać dosłownie każdemu tak indywidualnie jak i zbiorowo. Wątpliwość zajmuje najważniejsze miejsce i właściwie nie wiadomo, co mogłoby to pytanie przesłonić?
Zasadniczy kłopot polega na tym, że bez względu na podmiot, do którego ów zwrot skierujemy, odpowiedź w kategoriach logiki jest niezwykle trudna. Pytanie czy to tylko nasz problem, czy europejski a nawet światowy?
Rodacy mają prościej, bo po 100 czy nawet więcej zasłyszanych kłamstwach w kampanii wyborczej 2023 r. już wiedzą, że postawili na złego konia, ale nie mogą pojąć w jak daleki absurd rzeczywistość ich zaprowadzi?
Patrząc na globalną politykę europejską można się bardziej pogubić. Po latach zacieśniania współpracy wokół rurociągu bałtyckiego nagle oficjalnie Rosja stała się wrogiem, od którego cały czas pośrednio państwa UE kupują paliwa, finansując wojnę na Ukrainie.
Aby się od tego odciąć, dla potrzeb propagandowo medialnych wspólnota nałożyła na Rosję sankcje gospodarcze i rozgłasza o ich dalszym podwyższaniu. Rurociągu nikt nie rozebrał co sugeruje, chwilowy stan przejściowy, po którym bezpośrednia współpraca powróci.
Oficjalnie hipokryci trzymają fason, gdyż mocno popierają nakaz aresztowania przywódcy Rosji, tyle, że zamrożonego w państwach UE kapitału rosyjskiego nie zgadzają się ani naruszyć, ani przekazać na pomoc Ukrainie.
Niektórzy powiadają, że taka polityka niczym się nie różni od metod komunistycznych, ale to nie prawda. Reżim ten siłą narzucał swoje rozwiązania i wcale się z tym nie krył, dlatego społeczeństwo wiedziało czego się trzymać.
Wraz ze zmianą ustroju na pseudo demokratyczny te same metody działania już w grę nie weszły. Musieli wymyślić coś lepszego, bardziej skutecznego. Najpierw stopniowo, systematycznie ogłupiali młode pokolenie, aby stało się zdezorientowane.
Skutek jest taki, że przeciętny wyborca nie ma świadomości, w jakim ustroju przychodzi mu egzystować. Ze znajomością Konstytucji RP jest aż tak źle, że nawet stan sędziowski zupełnie jej nie zna i nie rozumie z niej niczego, choć w pierwszym rzędzie powinien.
W końcu jest to najwyższe prawo w Polsce obowiązujące, to powstaje pytanie trudne do odpowiedzi na jakiej podstawie prawnej oni w ogóle wydają wyroki? W PRL-u jasno definiowano rzeczywistość – jest demokracja socjalistyczna i człowiek wiedział na czym stoi.
A dzisiaj – przysłowiowy czeski film…Obywatel nieświadomy ABC polityki, ekonomii, prawa i mediów jest bezwolny na wciskane głupoty, bo nie wie czego ma się trzymać i dlatego strzela byki przy urnie wyborczej, głosując przeciwko swojemu interesowi.
Zasłyszane slogany, gdzieś tam mu utkwiły głęboko w podświadomości, stąd nie jest w stanie wyzwolić się z karkołomnego myślenia, szkodzącego samemu sobie, no bo, gdy takie brednie słyszy ponownie, to reaguje w myśl odruchu Pawłowa…
Przyrównywanie do małpy jest o tyle trafne, pomijając nawet teorię Darwina, że te zwierzęta reagują buntem dopiero wtedy, gdy mocno dostaną po krzyżach. Inne symptomy przewidywalności negatywnych skutków wśród nich nie odnoszą żadnego skutku.
Można zaryzykować twierdzenie, że to zjawisko jest, czy wynika z naszych genów małpiego pochodzenia? Do końca jednak nie wiemy, czy Darwin miał rację, bo być może się mylił i wówczas cały logiczny ciąg myślowy bierze w łeb i trzeba zaczynać od nowa…
Dla obecnego rządu to klasyczne pytanie, bo przecież mocno krzyczeli w lewo i pomimo aury większościowo prawicowej do władzy się dostali, co też jest niebywałym ewenementem. Teraz jeszcze głośniej krzyczą, ale w prawo, bo może kierunki im się pomyliły?
Z kierunkiem coś jest nie tak, bo rośnie nam zastraszająco liczba kierowców, którzy było nie było muszą odróżniać skręt w lewo od skrętu w prawo, starają się jednak stosować te same reguły, a jak wiadomo na żadnej drodze to jest niemożliwe!
Wychodzi na to, że rządzący chcą chyba stracić władzę, ale gdzie sens i logika, bo po co ją zdobywali? Do tego naczelny wódz i jego świta pokpiwali sobie z Prezydenta USA, a gdy doszedł ponownie do władzy nagle się przymilają.
Gołym okiem jednak widać rozdźwięk i kwasy na tle konkurencji prezydenckiej, bo co rusz koalicjanci czynią jakieś figle. A to w internecie obrażą odpowiednika naszego MON, a to wsadzą tłumaczkę do poufnych rozmów rodem czy koligacją ze służb wschodnich…
Widać, że wodzowi jest pod górkę i kto wie co z tego będzie, tym bardziej, że kotłowanina polityczna w czołowych państwach wspólnoty jest zastraszająca, o czym świadczy poufność wszelkich narad, symptomatycznych dla postanowień zerowych…
Quo vadis pozostaje więc niezmiennie w chwili obecnej najbardziej racjonalnym pytaniem tak w sferze krajowej, europejskiej, czy światowej, bo pasuje do każdego i każdej konfiguracji …
Karabeusz