PROSTE PYTANIA… 9
Karabeusz (K). Zastrzeżenia polityków i przedstawicieli nauk prawnych, co do wyboru Krajowej Rady Sądownictwa, łatwo wyjaśnić. Oni powołują się na ustalenia przy Okrągłym Stole, gdzie stwierdzono, że 15 osobowy skład KRS będzie wybierany przez sędziów.
Tadeusz Michał Nycz (TMN). Nie pamiętam szczegółowo obrad Okrągłego Stołu, ale nawet jeśli tak było, to owa wykładnia historyczna musi ustąpić wykładni gramatycznej, czyli wyraźnej treści zapisanej w Konstytucji, która nie budzi żadnych wątpliwości.
K. Wybór sędziów przez sędziów był prawniczo popierany przez wielu profesorów nauk prawnych o olbrzymich zasługach i autorytecie, w tym przez pierwszą Rzeczniczkę Praw Obywatelskich, czy byłego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
TMN. Wszystko to trzeba zaliczyć do wypowiedzi politycznych, a nie prawniczych.
K. Mamy przecież stanowisko Komisji Weneckiej złożonej z wybitnych europejskich autorytetów prawnych, nie mówiąc o wielu zastrzeżeniach ze strony sądów europejskich.
TMN. Przyznam, że trudno mi zrozumieć ich poglądy chyba, że założymy błędne tłumaczenia naszej Konstytucji dostarczone przez słabych tłumaczy…
K. To nie jest możliwe, aby na arenie międzynarodowej coś takiego miało miejsce.
TMN. Prezydent Obama mówił kiedyś o polskich obozach koncentracyjnych, co wynikało z błędów osoby przygotowującej wystąpienie. Nie było zamiarem tego męża stanu, aby obrażać naród, którego przedstawiciele walczyli o wolność Stanów Zjednoczonych i który posiada blisko 10 milionową Polonię oddziałującą istotnie na wybór tamtejszej głowy państwa.
K. Błędny kierunek, jak twierdzisz o naruszeniu Konstytucji przy wyborze KRS prezentował taki autorytet jak prof. dr hab. Andrzej Zoll b. Prezes Trybunału Konstytucyjnego i b. Rzecznik Praw Obywatelskich, także nasz mistrz uniwersytecki.
TMN. Bardzo szanuję prof. Andrzeja Zolla i stąd jego wypowiedź oceniam w kategoriach politycznych, a nie prawniczych. Przedstawiając poprawny sposób rozumienia Konstytucji w zakresie wyboru 15 sędziów KRS, podpieram się stanowiskiem prof. Andrzeja Zolla, który jako RPO w 2001 r. stwierdził, że przy wykładni prawa znaczenie ma to, co parlament uchwalił, a nie to, co miał zamiar uchwalić i dlatego ustalenia przy Okrągłym Stole, jako nieprzełożone na język prawny nie mają znaczenia prawnego, a jedynie polityczne.
K. Czy mógłbyś podać publikację, aby czytelnicy mogli to sami sprawdzić?
TMN. Oto ona: „Rzeczpospolita” z dnia 5 lutego 2001 r., część: „Prawo co dnia”, cykl: „Rozważania, Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich”, tytuł: „Legislacyjne łamańce”.
K. Czyli stworzono aferę z fusów. Gremia zagraniczne mogły ulec dezorientacji wobec błędnych tłumaczeń Konstytucji RP. Czym wytłumaczyć uchwały wydziałów prawa i administracji naszych uniwersytetów, które zarzucały PiS naruszenie Konstytucji?
TMN. Od kiedy przeszli na ścisłą elektronikę zakończyłem współpracę z Katedrą Prawa Pracy i Polityki Społecznej UJ i stąd brakuje mi ze źródła naukowego wielu niezbędnych wstępnych informacji, aby wypowiadać się na ten temat.
K. Chciałbym, abyś choć spróbował wytłumaczyć.
TMN. Nawiążę do być może proroczej rozmowy, jaką przeprowadziłem w 2013 r. z prof. dr hab. Pawłem Sarneckim byłym Kierownikiem Katedry Prawa Konstytucyjnego UJ.
K. Czyżbyś rozmawiał na temat legalnej wykładni ustaw?
TMN. W 2013 r. w czasie konferencji naukowej na UJ wygłaszałem referat na temat praworządności w stosunkach pracy. Przygotowując się do wystąpienia uznałem, że główną przyczyną problemów z poprawnym stosowaniem prawa jest brak legalnej wykładni ustaw.
K. To bardzo ciekawe, jak profesor na to zareagował?
TMN. Zwróciłem się z zapytaniem, czy znane są profesorowi jakieś opracowania naukowe opublikowane po wejściu w życie naszej Konstytucji na temat legalnej wykładni ustaw. Sam poszukiwałem, ale niczego nie byłem w stanie znaleźć.
K. Czego się dowiedziałeś?
TMN. Prof. Paweł Sarnecki oświadczył, że niestety takich opracowań nie ma. Zaskoczył mnie propozycją napisania pracy naukowej na ten temat.
K. Zdecydowałeś się napisać?
TMN. Bardzo podziękowałem za propozycję, ale nie wyraziłem zgody, gdyż uznałem, że to nie moja specjalizacja prawna. Z dalszych wymienionych słów z profesorem Pawłem Sarneckim odniosłem wrażenie, że przejął się tym brakiem w systemie prawnym, prorokując w przyszłości poważne problemy z naruszeniami prawa…
K. Wadliwe odczytanie Konstytucji przypisujesz brakowi legalnej wykładni ustaw, co eliminuje odpowiedzialność prawną za medialne słowa i powoduje w skutkach, że zaciera się różnica między poglądami politycznymi a stricte prawniczymi, stąd łatwo można wyborców wprowadzać w błąd mówiąc, że to, co jest przesłanką polityczną wynika z litery prawa.
TMN. Trafnie to ująłeś.
Cdn.