Motto: jakby nie patrzeć, do tej pory sloganistyczne są amory…
Inteligencja w Niebo tryska –
Ludzie czekają na igrzyska!
Merytoryka fałszem wszelkim
Gardzona przez wyborcę wielkim
Angażowaniem w chocki, klocki…
W których Trzaskowski i Nawrocki
Bija rekordy populizmu,
Bez cienia nawet realizmu…
Zapewne ten kandydat wygra,
Którego większa będzie igra…
Zaborcza, może ciut niemiecka,
Gdyż głosujemy w dzionek dziecka!
Naród przebiera niecierpliwie,
Część chce się sprzedać – ja się dziwię,
Że mało kto kiepełką rusza
I, zdrady stanu nie porusza.
Straszenie: „Wojna, wnet domowa”,
Niczym nowela ta filmowa…
Zbędna naprawa struktur państwa,
Ona poległa wśród cygaństwa…
Gdyż kandydaci też jak dzieci,
Każdy językiem picu leci.
Do bezpośredniej demokracji
Powrót nie leży naszej nacji –
Niezrozumiała już metoda.
Nawet w kołyskach jest osłoda,
Gdy słychać same miłe rzeczy.
Psychologicznie, nikt nie przeczy,
Bo, w takiej fajnej atmosferze
Berbeć spokojny, wrzask nie bierze
Niezrozumiałych sylab wszelkich,
Dlatego nie ma trudów wielkich.
Metoda znana już od dziecka,
Ani rosyjska, czy niemiecka,
Ale powszechnie stosowana
Dostępująca sedna miana.
Takim sposobem trzech zaborców
Dobrało się do naszych korców…
Stąd historyczny wiek zaborów
Wraz z doświadczeniem jarzma torów…
Dzisiaj, pasują idealnie,
By grabić dzieci znów fatalnie…,
Chyba, że cudem K. Nawrocki
Jakoś im poprzestawia klocki…!
Tadeusz Miłowit Lubrza