PRAWO WYJŚCIA…

Motto: głuchy telefon w lesie wciąż działa, ale pociecha z niego jest mała…

Czym się zajmują spece, gdy sprawa
Wciąż lewicuje mocno od prawa?
Sprzeczne dewizy prą wyśmienicie.
Walczą o mienie, rzadziej o życie.

Żadnych oporów nie ma w tym względzie,
Toteż bałagan rozlał się wszędzie.
Zwłaszcza ogromny w lesie, na górze…
Bowiem bezprawie bryluje duże.

Wywindowany boss od kreskówki…,
Może nie straci nieprawej główki,
Ale wyleci do rupieciarni,
Gdzie przebywają podobnie marni.

Upadek grozi całej ferajnie,
Skoro szerzyli bezczelność fajnie,
Asekurancko zabezpieczeni –
Przez triki wsparcie dali uczeni…

Nauka leśna przeżywa zwroty,
Nikt ryzykować nie ma ochoty
Na odwrócenie zdania bezczelnie,
Prym wiodą tylko eksperci dzielnie.

Bardzo niepewna jednak brukselka…,
Gdyż w przewrotności mistrzowsko wielka.
Ot, z zatwierdzeniem choćby honorów…
Mieliśmy całą gamę kolorów…

Kiedy wygrywał lis, faworycik…,
Twardo stawiali na słodki bycik…
Co w domniemaniu tkwi poprawności.
Wkrótce popadli w totalne złości –

W osiem kwadransów zdezerterował,
I przodownictwo całe zdołował.
W takim układzie ważność naboru,
Wedle zachodniej oceny dworu

Musi zatwierdzić organ najwyższy,
Mając glejt mocny na czyn powyższy…
W rozumowaniu leśnej stagnacji…
Ona istnieje, gdy są przy racji.

Nie ma znaczenia prawda klarowna,
Gdyż układanka własna, cudowna,
Przynależąca – jak są weseli…,
I o niej właśnie tak powiedzieli!

Nieudacznicy niestety chorzy,
Gnębi ich słowo: uzurpatorzy.
Zwalczyć nie mogą owej obsesji
Przeszkadzającej wciąż leśnej cesji…

Czym wytłumaczyć ssakom galopy…?
Głowią się baby, głowią się chłopy,
Że połączenie przecież korzystne,
Bo, niesie wszystkim fortuny istne?

Jak jeden z drugim możny zapowie,
Uwierzyć nie chcą nawet w połowie.
Największy problem jest z torbaczami,
Konsekwentnymi niedowiarkami.

Uchwycić celu nic się nie dało,
Choć nieźle dusze kilku sprzedało….
Na nic wysiłki leśnych jamników –
Nie da się z kłamstwa zrobić wyników.

Mieszkaniec lasu przestał być głupi,
I fanfaronów oszustw nie kupi.
Najwyżej wpieprzy leśną wspólnotę
I wyjdzie szybko, mając ochotę…!

Tadeusz Miłowit Lubrza

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *