CO DALEJ…?

Motto: obnażenie zawodu jest przykre, ale niestety konieczne, tak jak asekuracja…

Mamy zatwierdzenie Karola Nawrockiego na Prezydenta RP. Powstaje pytanie o kolejny przebieg zdarzeń do momentu objęcia urzędu. Marszałek Sejmu po decyzji SN zwołał Zgromadzenie Narodowe i spowoduje zaprzysiężenie głowy państwa 6 sierpnia br.

Niepokoi mnie dopisek o nielegalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, bo powtarzający te bzdury marszałek chyba nie przeczytał art. 187 Konstytucji, bo inaczej wiedziałby, że nie ma tam zapisu o wyborze sędziów przez sędziów.

Literalnie odczytana ustawa zasadnicza nie daje cienia wątpliwości, co do tego, że PiS legalnie przy pomocy ustawy zwykłej zmienił zasady wyboru na nowe, czyli przez parlament. To jest ABC Konstytucji, które powinien znać prowadzący obrady Sejmu marszałek.

Mamy do czynienia z wymysłami politycznymi krajowymi i unijnymi, które nie potrafią w wykazać konkretnego naruszenia przepisu naszej ustawy zasadniczej, lecz posługują się pojęciem sprzeczności wyboru z enigmatycznym duchem Konstytucji.

Na takie numery dobrze wchodzący w swoją rolę po ponad półtora roku marszałek, powinien być uodporniony. Tymczasem albo się nie potrafi uczyć na własnych błędach, albo mu skutecznie wmówiono, że ulotny duch jest ważniejszy od konkretnej litery prawa?

Podnoszonym zarzutom można przypisać brak umocowania prawnego i logicznego. Organizacje międzynarodowe gardłujące o braku bezstronności sędziego dopuszczają jednocześnie stowarzyszenia sędziowskie zajmujące się u nas sprawami politycznymi.

Nie wiem, jak zagranicą, ale w Polsce jest to zabronione przez art. 178 ust. 3 Konstytucji RP. Nielegalność oczywista, skoro takie instytucje zajmują się publicznie potrzebą przywrócenia wyboru do KRS sędziów przez sędziów, a to przecież jest typową działalnością polityczną.

Każdy sędzia głoszący publicznie poglądy polityczne generalnie nie może być uznany za arbitra bezstronnego, co nie ma charakteru zindywidualizowanego do stanu faktycznego orzekanej sprawy, ale jest przymiotem generalnym i dlatego Konstytucja tego zabrania.

Aby Czytelnikowi przybliżyć problem, podam inny przykład braku bezstronności generalnej. Jeśli sędzia piłkarski należałby do jakiegoś stowarzyszenia kibiców drużyny X, to nie mógłby uchodzić za bezstronnego arbitra.

Jego brak bezstronności nie miałby charakteru incydentalnego, lecz generalny, ponieważ jako zwolennik drużyny X, publicznie uchodziłby jednoznacznie za pozbawionego waloru obiektywnego arbitra.

W całej awanturze dotyczącej bezstronności naszych sędziów koncentrujemy się na przesłankach konstruowanych pod kątem politycznym, które nie tylko z literą prawa, ale i z logiką nie mają nic wspólnego.

Z powyższych względów mam pretensje do PiS i do Prezydenta RP o to, że pozwolili na tworzenie i funkcjonowanie stowarzyszeń sędziowskich niedopuszczalnie prawnie zajmujących się polityką.

W konsekwencji mamy skutek w postaci dwóch sędziów orzekającej w przedmiotowej sprawie w Izbie SN, którzy kpią z obowiązków wykonywania zadań, powtarzając unijne wymysły polityczne, a my, z podatków jeszcze za to płacimy im wynagrodzenie.

Słusznie zauważyła w ostatnim wywiadzie w TV Republika Pierwsza Prezes SN Małgorzata Manowska, że w polskim sądownictwie, w tym w Sądzie Najwyższym mamy wiele tolerowanego bezprawia, które wymaga naprawy.

Dla unaocznienia, wyobraźmy sobie, że jakiś pracownik zatrudniony u biznesmena powie, że nie będzie wykonywał 50% przydzielonych zadań, bo mu się nie podoba sposób prowadzenia działalności gospodarczej.

Z punktu widzenia logiki zdarzeń zjawisko jest nieakceptowalne. Pracodawca zwolniłby natychmiast pracownika z jego winy w trybie art. 52 Kodeksu pracy, a ten nie miałby żadnych szans wygrania procesu o przywrócenie do pracy, czy o odszkodowanie.

Tymczasem nasi rządzący postępowali z anarchistycznie nastawionymi do pracy sędziami, jak ze śmierdzącym jajkiem, bojąc się cokolwiek zrobić z tym porządek w obawie o reperkusje ze strony Unii Europejskiej?

Tak długo tolerowane bezprawie rozzuchwala i przynosi skutki z pogranicza bezczelności, dlatego słyszeliśmy występ sędziowskich anarchistów w pełnej krasie powtarzających unijne slogany o braku bezstronności sędziego, nielegalności Izby SN, demokracji, etc.

To już zaszło tak daleko, że dzisiaj nie jesteśmy pewni żadnej przyszłości. Nie wiemy, czy komuś nie przyjdzie do głowy numer odwołania Zgromadzenia Narodowego, czy przesunięcia terminu ślubowania, dlatego musimy być gotowi na każdą ewentualność.

Słusznie, prof. Przemysław Czarnek przygotowuje zaprzysiężenie przed narodem, bo trzeba mieć alternatywę dla każdej sytuacji. Mam nadzieję, że następny Prezydent RP będzie bardziej bronił polskiego systemu prawa i dążył do jego przestrzegania przez UE.

A w razie braku otrzeźwienia we władzach Unii, wyciągnie nas z tego bagna, gdyż Polaków stać na stworzenie alternatywy w postaci Europejskiej Unii Państw Trójmorza, która będzie oparta na prawie i uczciwości. Wystarczy tylko uwierzyć we własne możliwości narodu!

Karabeusz

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *