PARANOJA…

Motto: łatwo zwichrować psychikę, a bardzo trudno powrócić do zdrowia…

Znajdzie się czasem człowiek owładnięty takim poziomem skrajnej nienawiści, że jego kolejne działania realizowane wprost lub za pośrednictwem innych osób nadają się tylko do tytułowego określenia.

Ocena takich zachowań nie ma większego sensu, gdyż przychodzące na myśl sformułowania mogłyby biednemu, głęboko choremu zrobić jeszcze dodatkową krzywdę. Zwykle ludzi takiej przypadłości powszechnie rozgrzeszamy.

Co najwyżej wspólnym znakiem porozumiewawczym pozostaje z wyraźnym poczuciem politowania puknięcie palcem w głowę… Rzadko się zdarza, aby takie persony osiągnęły wysokie publiczne funkcje, ale czasem niestety ma to miejsce.

Im wyższe stanowisko delikwent obejmie, tym bardziej niebezpieczna staje się rzeczywistość dla mas społecznych, którymi może zarządzać. Nasi sąsiedzi tak ze wschodu, jak i zachodu przetestowali to na własnej skórze…

Brak formalnych warunków zdrowotnych, które trzeba spełnić, aby móc kandydować na określone stanowisko, to najważniejszy dotychczas nierozwiązany problem. Kłopot jest tym bardziej poważny, że nie wiadomo jak go rozwiązać?

Może za daleko poszedłem, gdyż sprawa jest prosta, wystarczy przewidzieć obowiązkowe specjalistyczne badania lekarskie i wszystko wyjdzie, jak na dłoni… Nie wiadomo jednak, kto uchwali taką ustawę, skoro posłowie uważają się, bez badań, za zdolnych psychofizycznie?

Nie trzeba być specjalistą z pewnej dziedziny medycyny, aby dojrzeć na pierwszy rzut oka, że połowę naszych parlamentarzystów należałoby wyeliminować, traktując poważnie ich wypowiedzi głoszone na mównicy sejmowej…

Powstaje kwadratura koła, bo rządzić nami może wariat, a my nawet nie jesteśmy w stanie tego sprawdzić? Istnieją przecież specjaliści od kreacji medialnej, którzy potrafią skutecznie ukryć chorobę, a w przypadkach jej nasilenia, korzysta się z dublera…

To tak ładnie brzmi, że dubler eliminuje zagrożenia dla danego męża stanu, ale on jest raczej w tym przypadku dla naszego bezpieczeństwa… Nigdy nie można przewidzieć, co takiemu niezrównoważonemu psychicznie osobnikowi może przyjść do głowy?

Tytułowe zjawisko tolerowane powszechnie, niepostrzeżenie pogłębia tylko negatywny stan realu, w którym przychodzi egzystować. Diagnostycznie rzecz biorąc, osoby o takich przymiotach kreują rzeczywistość w postaci antyrzeczywistości.

Przychodzi mi do głowy cytat z książki prof. Andrzeja Nowaka pt. „Patriotyzm i zdrada”, Warszawa 2024 str. 285, w którym autor uznaje za najbardziej szokującą zamianę w wypowiedziach polityków rzeczywistości na nierzeczywistość.

Uważa takie postępowanie za szczególnie łajdackie, ale szczerze mówiąc nie zgadzam się z tym poglądem, ponieważ profesor sądzi, że mamy tutaj do czynienia z czynami pełnej świadomości, podczas, gdy moim zdaniem są to efekty zaburzeń chorobowych!

Weźmy dla zobrazowania przykład ostatniego zaprzysiężenia rządu w ramach dokonanej rekonstrukcji. Mieliśmy ślubowanie polityków przyrzekających przestrzegać Konstytucji, w warunkach, gdy istnieje totalna anarchia przez nich akceptowana.

Do tego jeszcze każdy składa przecież ślubowanie ustne i potwierdza je następnie od razu własnym podpisem, wobec czego mamy niebudzący wątpliwości żelazny dowód, do czego dana persona się zobowiązuje.

Całość takiej imprezy wykazuje ewidentnie, jakieś psychiczne odchylenia, skoro Prezydent RP przyjął w grudniu 2023 r. przyrzeczenia od rządu zobowiązującego się do przestrzegania praw Rzeczypospolitej, po czym sam we własnych wystąpieniach wskazywał na anarchię.

Następnie jakby nic się nie zdarzyło, dokonuje kolejnego przyjęcia przyrzeczeń o przestrzeganiu prawa przez sprawców anarchii, co najwyraźniej może sugerować jakieś zaburzenia pamięci, bo przecież głowa państwa stoi na straży przestrzegania Konstytucji.

Jeszcze w grudniu 2023 r. można było postawić zasadne pytanie, jak można desygnować na premiera kandydata, który publicznie oświadczał, że on prawa nie będzie przestrzegał, a dokładniej będzie je przestrzegał tak, jak sam je rozumie, nota bene nie będąc prawnikiem.

Do tego jeszcze skoro facet, który w opracowaniu naukowym, czy pseudonaukowym uważał polskość za nienormalność, a dzisiaj kreuje się na obrońcę Ojczyzny, skrajnie walczącego o tę polskość, to tu mamy do czynienia z czymś, co Nikodem Dyzma nazywał fiksum dyrdum…

Aby zrozumieć współczesność, czyli zdarzenia rozgrywane przed naszymi oczami nie możemy do nich podchodzić wprost z bagażem logicznych doświadczeń, ponieważ taki osąd niczego nam nie wyjaśni, gdyż wszelkie dywagacje rozsypią się jak zamek z piasku.

Nie mamy innego wyjścia jak przyjąć bezdyskusyjnie, że omawiane persony dotknięte są określonymi stanami chorobowymi, bo przecież żaden człowiek w pełnej świadomości nie będzie umyślnie opowiadał, czy przyrzekał takich dyrdymałów.

Problem jest piętrowy, gdyż większość wyborców dwa lata tematu w takie bzdury święcie uwierzyła, stąd mamy to, co mamy i powstają jak grzyby po deszczu gabinety psychologiczno-psychiatryczne, ale powrót do zdrowia to niestety długi proces…

Karabeusz

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *