WINNI…

Motto: zapomniane pojęcie w prostej odsłonie…

„Kariera Nikodema Dyzmy” Tadeusza Dołęgi Mostowicza, jako paszkwil na ówczesne elity polityczne przybiera uniwersalnego czasowo charakteru, ponieważ cytaty z tej książki okazują się wszechstronnie aktualne właściwie we wszystkich dziedzinach życia.

Weźmy takie stwierdzenie hrabiego Ponimirskiego: „ to wy wywindowaliście to bydlę na piedestał”… Skojarzeniowo budzi ten cytat zastosowanie nie tylko we współczesnej polityce ale także na przykład w sporcie.

Oglądałem mecz tenisowy pomiędzy Sabalenką i Rybakiną wygrany w dwóch setach dość szybko przez tę ostatnią. Okazuje się, że rycząca krowa już nie robi większego wrażenia na zawodniczkach z czołówki światowej, co nie zmienia a sportowego zachowania.

Niżej usytuowane w rankingu jeszcze ulegają tej zawodniczce,  gdyż ryk je dekoncentruje i osłabia pewnie psychicznie. Powstaje pytanie, kto jest winien tolerowania tego niesportowego zachowania w tenisie?

Oczywiście każdy wskaże ATW i WTA, czyli władze sportowe, które tolerują takie niedopuszczalne naganne postępowanie. To prawda, ale kto kreuje opinię publiczną w tym wypadku sportową, przecież nie władze tylko szeroko rozumiani znawcy i dziennikarze.

Jak zachowują się ci ostatni?  Po prostu nijak, uważają, że nie ma żadnego problemu, chowają głowę w piasek, czy też boją się przejąć inicjatywę naprawy sportu, aby nie zostali zakrzyczani przez większość, dla której byle jakość ma kluczowe znaczenie…

Po co wysilać mózgownicę, kiedy można na okrągło pleść banialuki komentatorskie, bo głupia publiczność sportowa takie elukubracje chętnie przyjmuje, lubi je, ekscytuje się nimi, czasem wpada nawet w euforię, co stanowi satysfakcję dla piszącego byle co…

Zakreśliliśmy koło, bo wygląda na to, że to my jesteśmy temu wszystkiemu winni, skoro interesują nas niezmiernie takie, mówiąc popularnym, potocznym językiem bzdrele, Coś w tym chyba jest na pewno prawdziwego?

Ostatnio Adam Małysz stoczył medialną potyczkę z przedstawicielem skoków narciarskich z Norwegii. Rzecz szła o afery z kombinezonami… Chłopcy powiedzieli sobie coś wzajemnie do słuchu, publiczność się ucieszyła wymianą zdań i jaki z tego efekt – żaden.

Rozwiązanie problemu kombinezonów, czy szerzej całego sprzętu  dla skoczka narciarskiego nie jest przecież odkryciem na miarę nagrody Nobla. Tak doskonały były zawodnik jak nasz mistrz powinien o tym wiedzieć, to dlaczego nie proponuje sensownej koncepcji?

Takich przykładów można by pokazywać mnóstwo, a kończą się pytaniem, czemu ludzie mądrzy, znawcy określonej dziedziny, wiedzący w jaki sposób rozwiązać dany problem milczą i nie chcą dzielić się własną wiedzą, zdobytym doświadczeniem?

Najbardziej znany, bo obchodzący już jubileusze dekadowe problem przestrzegania prawa w Polsce nie doczekał się sensownej propozycji rozwiązania ze strony funkcjonujących w naszej przestrzeni publicznej wybitnych profesorów prawników…

Dlaczego nikt z nich nie przypomniał szerokiej opinii publicznej, że w Polsce niedawno funkcjonowała legalna, wiążąca wykładnia ustaw, która sprzyjała przestrzeganiu prawa i czas najwyższy aby ją przywrócić, gdyż bez niej żadnego porządku prawnego być nie może!

Czemu oni milczą, choć mają potencjalną wiedzę i mogliby ją spożytkować w korzystnym społecznie celu? Może dlatego, że my im na to pozwalamy? Może nie chcemy wcale uzdrowić skutecznie systemu prawa, lecz zadawalamy się wyłącznie chciejstwem?

W mętnej wodzie systemu prawnego cwaniakom, w tym np. ogromnie krytykowanym deweloperom wspaniale się żyje, bo wszelkie afery można bardzo skutecznie ukryć, zaciemnić, usprawiedliwić, nie ponosząc za własne zaniedbania żadnej odpowiedzialności.

Temu celowi może też służyć idiotyczna teza o funkcjonowaniu neo sędziów, bo ten trik pozwala na wznawianie postępowań w zakresie osądzonych już afer gospodarczych i unikanie odpowiedzialności w wyniku długotrwałych kończących się przedawnieniem procesów…

Dlaczego publicyści, dziennikarze, komentatorzy nie wyjaśnią opinii publicznego na tle jasnej treści art. 187 Konstytucji całej mistyfikacji istnienia neo sędziów, tylko ciągną ten problem w nieskończoność dopatrując się niemożności rozwiązania?

Gdybym powiedział, że to są kompletni idioci, to oczywiście wszyscy, jak jeden mąż zasadnie by się obruszyli i obrazili, bo oni głupcami nie są i potrafią przeczytać ze zrozumieniem powołany przepis Konstytucji, wiec dlaczego milczą?

Wychodzi na to, że temu wszystkiemu jesteśmy winni my, całe społeczeństwo niereagujące na otaczające nas idiotyzmy. Zamiast przeciwstawić się intrygom, kłamstwom, bezczelnym oszustwom, milczymy, podbijając jeszcze bębenka popularności autorom bezeceństw.

To my wywindowaliśmy na piedestał masy hochsztaplerów, uważających nas medialnie za kompletnych debili, którym można wcisnąć każdą nieprawdopodobną głupotę sprzeczną nawet z wiedzą ze szkoły podstawowej, jak to ma miejsce w przypadku dwutlenku węgla…!

Gadamy, narzekamy, szukamy sposobów naprawy i nic z tego nie wychodzi, bo może zaczynamy poszukiwania nie z tej strony co trzeba? Może wystarczy popatrzyć do lustra i odpowiedzieć sobie na proste pytanie: dlaczego jesteś takim głupcem, a winisz innych…?

Karabeusz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *