Motto: Dwa złączone splotem miłości ciała – dużo ciepła, amortyzacja mała…
Śnieg padając fest, obficie,
Przypomina ludzkie życie…
Zmrozi, ot temperatura,
Myśli wciąż przychodzi fura
Jak zaradzić tej zimnicy?
Każdy myśli w tajemnicy.
Tak jesteśmy już stworzeni,
Że niejeden się ożeni,
Gdyż dwa ciała połączone,
To efekty przymuszone…
Dodatkową przyjemnością.
Ziąb narasta tu ze złością,
Stąd, chcąc nie chcąc, każdy woli,
By ogrzewać się powoli,
Pozwalając trwać tej masie
W jak najdłuższym tylko czasie…
Jak tu wierzyć powiedzeniu,
Powtarzanym przy jedzeniu
O gasnącej w zimie sile,
Kiedy właśnie z zimna tyle
Wyciągamy wciąż pożytków?
Nie potrzeba żadnych zbytków
By połączyć się cieleśnie
W dzień, a także częściej we śnie…
Już niestraszne żadne lody.
Nikt nie boi się ochłody,
Mając drugą cud połówkę,
Bzdurom nie poświęca główkę!
Ale w naturalnej formie
Wraca w swe pielesze kornie,
Mając wszystko na wybiegu,
Co pomaga w zimy biegu…
Tadeusz Miłowit Lubrza