Motto: według Darwina niedaleko pada jabłko od jabłoni…
Żyjemy w specyficznych czasach niezwykłego rozwoju technicznego i intelektualnego. Ten ostatni widać jedynie teoretycznie, w warunkach przesłanek pozwalających na szybkie pozyskiwanie potrzebnej informacji na dany temat.
Pytanie, czy my w ogóle racjonalnie korzystamy z tych udogodnień informacyjnych? W wielu drobnych sprawach uruchamiamy możliwość szybkiego pozyskiwania danych, ale nie badamy, która informacja jest prawdziwa, a która nie.
Nawet w ważnych dla zdrowia problemach, częściej kierujemy się tytułowym przymiotem, aniżeli dążeniem do wyjaśnienia istoty rzeczy, choć posiadamy potencjalne możliwości. Mając zły przymiot często niestety pozwalamy mu górować nad rozsądkiem…
Przykładem może być nałóg palenia tytoniu. W chwili obecnej nie możemy zastanawiać się nad kwestią szkodliwości tytoniu, gdyż ta sprawa została w całym świecie oficjalnie, jednoznacznie, naukowo udowodniona.
Na każdej paczce papierosów mamy zobrazowane słownie i wizerunkowo, to, co może czekać w wyniku kultywowania nałogu… Pomimo tego, w skali światowej setki milionów obywateli postępują wbrew ostrzeżeniom.
Palacz tak się wspaniale czuje w roli, oglądając oblicze w lustrze, do czego mocno się przyzwyczaja, stąd kopiowanie wyglądu weszło mu w krew i musi palić, powtarzalnie identyfikując się z tym zobrazowaniem, choćby się paliło i waliło…
Choćby było mroźnie, czy deszczowo musi wyjść z pracy na papierosa i marznąć, bądź przemóc na deszczu, gdyż małpiszonowaty charakter ugrzązł w naturze niezwykle głęboko i nieodwracalnie.
W tym przypadku w rodzimym układzie mamy do czynienia z ułamkiem społeczeństwa, ale okazuje się, że ten przymiot dotyka znacznie większej populacji. Weźmy spór o neo sędziów. Mniej więcej połowa rodaków uważa, że neo sędziowie są, a druga, że ich nie ma.
Nikt nie usiłuje sięgnąć do prawdy, gdyż połowa rodaków jest tak uzależniona od małpowania informacji pozyskiwanych w ciemno z mediów, że traci zupełnie głowę i nie potrafi wyjaśnić elementarnej, najprostszej dla sztubaka ze szkoły podstawowej informacji.
Zapyta ktoś, skąd przeciętny obywatel może wiedzieć, jak to zrobić? Faktycznie, gdybyśmy mówili o legalnej wykładni ustaw, której brak psuje nasz system prawny, obywatel musiałby znać ABC prawa, aby tę kwestię zrozumieć, ale w przypadku sędziów jest inaczej!
U nas obowiązuje przymus nauczania do 18 roku życia, wobec tego zakładam, że już nie posiadamy analfabetów. Wyedukowany wie, że w Ojczyźnie funkcjonuje ustrój demokratyczny i Konstytucja RP stanowiąca najwyższe prawo funkcjonujące w Polsce.
Słysząc z mediów o sporze w kwestii istnienia lub nieistnienia neo sędziów niszczących podobno nasz system prawny, powinien być żywotnie zainteresowany sprawdzeniem prawdziwości tej informacji, aby móc popierać tych polityków, którzy głoszą prawdę.
Instrukcja postępowania jest bardzo prosta. Po pierwsze, trzeba pozyskać dostęp do Konstytucji RP, chyba, że ktoś jej egzemplarz posiada w domu. Jeśli nie, to wystarczy skorzystać z dowolnej biblioteki publicznej i tam zapoznać się z treścią.
Po drugie, wziąwszy do ręki Konstytucję RP należy otworzyć spis treści i znaleźć rozdział dotyczący sądów i trybunałów, czyli w tym przypadku rozdział VIII, w którym znaleźć potrzeba przepis regulujący wybór 15 sędziów Krajowej Rady Sądownictwa.
Jest to art. 187 złożony z czterech ustępów, które po przeczytaniu ze zrozumieniem polskiego prostego i jednoznacznego tekstu prowadzą do niebudzącego żadnych wątpliwości prawnych wniosku.
Już ust. 1 tego przepisu informuje, że 15 sędziów KRS wybiera się spośród sędziów: Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. Logika zapisanego tekstu powie nam, że słowo „spośród” nie określa, kto ma dokonać wyboru.
Po trzecie, sięgnąć trzeba do ustępu 4 tego artykułu, który stwierdza, że ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa.
Wobec braku sprecyzowania w Konstytucji, kto poprawnie ma dokonać wyboru 15 członków KRS pod pojęciem „sposób wyboru” rozumieć trzeba wskazanie na ustawę zwykłą, która sprecyzuje, kto jest kompetentnym do wybrania tych 15 członków KRS.
Po czwarte, stawiamy sobie pytanie, czy zmieniana ustawa pod rządami PiS przewidująca wybór tych 15 sędziów KRS przez Sejm zamiast przez samych sędziów pozostaje w sprzeczności z przepisami Konstytucji RP, a jeżeli tak, to, z którymi konkretnie?
Przeczytana ze zrozumieniem regulacja konstytucyjna nie daje jakichkolwiek podstaw logiczno-językowych do stwierdzenia takiej sprzeczności, toteż w tym momencie już będziemy wiedzieli, kto nas oszukuje, a kto mówi prawdę!
Dlaczego połowa obywateli tego nie czyni? Zapewne tytułowy przymiot tak ich dołuje, że nie są w stanie sprawdzić, co jest prawdą, a co wierutnym kłamstwem, tym samym prawdziwa pozostaje wskazana cecha, jako powszechna, skoro dotyczy tak wielkiej rzeszy rodaków!
Karabeusz