SZYFR…

Niepełnosprawność intelektualna mas społecznych współgra z funkcjonującym powszechnie szyfrem politycznym. Zależność przyczynowo skutkowa polega na tym, że odbiór pojęciowy polityki ma być inny niż definicja, stąd wyborcy wierzą w jakieś wydumane ideały…

W ślad za tym wszystkie rzeczywiste jej przejawy muszą być skrupulatnie ukryte za parawanem sloganów, tanich chwytów, pseudo logiczności i bigoterii… Co do zasady wypowiedzi wszystkich polityków światowych nie odzwierciedlają ich zamiarów.

Cele są głęboko zakamuflowane po to, aby dla szeregowego obywatela polityka jawiła się, jako skomplikowana i zupełnie niezrozumiała. Sprzyja to ciągłym dyskusjom, które nie są w stanie odsłonić choćby rąbka tajemnicy, czego dowodem wojna na Ukrainie.

Zaczęło się od porozumienia budapesztańskiego z 1994 r., kiedy podupadła Rosja pogodzona z niepodległością Ukrainy, w obawie konkurencji militarno-nuklearnej, zaproponowała rozbrojenie w zamian za gwarancje nienaruszalności terytorialnej tego państwa.

USA i Wielka Brytania poszły na układ, gdyż stwarzał możliwość korzystania obu państw z zasobów naturalnych Ukrainy, zwłaszcza w zakresie minerałów ziem rzadkich, niezbędnych w dobie postępującego rozwoju techniczno-technologicznego.

Mimo niedopuszczalności porozumienia w świetle prawa międzynarodowego, gdyż Krym to republika autonomiczna, za którą nikt nie ma prawa decydować o przynależności państwowej, wielcy patrząc na koniec swojego nosa, w ogóle się tym nie przejęli.

Porozumienie przetrwałoby, gdyby nie rzeczywisty podział w łonie samej Ukrainy, która autentycznie podzieliła się na zwolenników prozachodnich i prorosyjskich. Po zmianie polityki wykazującej prozachodnie tendencje władz Rosja poczuła się poważnie zagrożona.

W efekcie wykorzystując bezczynność NATO zajęła w 2014 r. legalnie Krym, przeprowadzając referendum przynależności, choć tym samym naruszyła porozumie z 1994 r.  Zabór miał na celu strategiczne zabezpieczenie ekonomicznych interesów Rosji.

Polityka władz Ukrainy zmierzająca do członkostwa w NATO tak przestraszyła Rosję, że ta broniąc swoich korzyści zdecydowała się rozpocząć wojnę kilkudniową. Naród ukraiński wykazał jednak sprawność militarną historycznie możliwą do przewidzenia.

W czasie II wojny światowej, Ukraińcy brylowali wśród najbardziej bitnych w Armii Czerwonej, ale Putin tego pamiętać nie może i prawdopodobnie, jako współdecydent ZSRR sam uwierzył święcie w jego propagandę sukcesu pomijającą w tej sferze tę republikę…

Amerykanie i Brytyjczycy mający już własny biznes na Ukrainie, poczuli się inwazją zagrożeni ekonomicznie i dlatego wspierali i wspierają napadniętych. UE niezainteresowana w konflikcie, pięcioma tysiącami hełmów potwierdziła swój stosunek do wojny…

Nie stać ich było na pomoc dla Ukrainy, gdyż latami się rozbrajali, a hegemoni mają interes w eksploatacji rurociągu bałtyckiego i nie czują zagrożenia ze strony Rosji, toteż nie łożyli finansowo na NATO, bo, po co, skoro bronił ich frajer, dobry wujek z Ameryki?

Wobec wyzbycia się znacznej części własnego przemysłu, w tym militarnego, zachód Europy musiałyby sprzęt obronny kupować u Amerykanów, a to jest sprzeczne z konkurencją gospodarczą rozgrywaną na Ukrainie…

W tych warunkach hegemonii UE chcieliby jak najszybciej wypchnąć USA z naszego kontynentu, bo przeszkadza im we współpracy gospodarczej z Rosją i jeszcze żąda przeznaczania poważnych nakładów finansowych na zbrojenia.

Krew przelewana na Ukrainie i nastawienie światowej opinii publicznej zmusza wspólnotę europejską do pozorowanych działań przeciwko Rosji, choć w gruncie rzeczy Niemcy tylko czekają na uruchomienie rurociągu bałtyckiego.

Życie ludzkie nie ma dla wielkich bogaczy tego świata żadnego znaczenia, a walczący na wojnie traktowani są niczym pionki w rozgrywanych interesach międzynarodowych! Pozoranckie podejście do wojny i ofiar potwierdzają iluzoryczne sankcje na agresora.

Zasoby Rosji w bankach zachodniej Europy są skrupulatnie chronione, zamiast przeznaczać je dla Ukrainy. Mamy pic na muchy fotomontaż, w którym jako tako znajduje się tylko Wiktor Orban dbający w pierwszym rzędzie o interes własnych rodaków.

Przepołowiona politycznie Polska, rozhuśtana w nastrojach, rozgrywana przez wielkich europejskich hegemonów wykorzystujących nas jak zwykłych pachołków, ponieważ nie mając zielonego pojęcia o szyfrze polityki daliśmy się nabrać wyborczo na piękne słówka…

Mimo istnienia dorobku intelektualnego, przysłów, aforyzmów i nawet zdrowego rozsądku wykorzystywanego często w pracy zawodowej, przeciętny uczestnik dyskusji o realu, bajeruje trzy po trzy, uważając siebie za wysoce intelektualnie posadowionego.

Pęd przynależności do polskiej pseudo inteligencji platformowej jest tak przemożny, że stwarza przeszkody syzyfowego dochodzenia do prawdy wobec braku znajomości stosowanego w polityce powszechnie szyfru…

Czasy rozszyfrowywania „Enigmy” dawno w historii zaginęły, aż do tego stopnia, że dzisiaj ochoczo inni przyznają się do tego sukcesu… No cóż, szyfr, szyfrem politycznym, ale w gruncie rzeczy w jej treści bryluje powiedzenie: pecunia non olet!

Karabeusz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *