MIGLANCE…

Motto: myśleli naród wystrychnąć na dutka, ale ich czeka groźna pobudka…

Za to wzięli po części srebrników trzydzieści,
Myśląc, że się oszustwo bardzo szybko ziści.
Tymczasem nauczeni ściemami rodacy
Podatkowo nieskorzy dawać grosz na tacy…

Już z doświadczeń frankowych ciut poszkodowani
Głosować nie przestaną, by wytępić drani,
Co bezczelnie zadłużyć pragną kraik cały,
W narzuconej euforii wojennej kabały…

Do tego bez umowy zaciągniętej kasy,
Marzy im się powtórka znów wyborczej trasy…
Kontrakt będzie nieważny całkiem od zarania –
Po kieszeni dostaną i skończy się mania!

Dziś jeszcze nie pojmują, co ich czeka wkrótce,
Dlatego knują nadal przy niedzielnej wódce.
POżądają powtórki z debilnym narodem
I, dlatego harcują, niczym kiedyś KOD-em.

Obiecanki, cacanki, dla młodych podpucha,
Drugi raz już nie trafi do młodzieży ucha.
Liczyć rodak potrafi – świadkiem gospodarka,
Której to dołowania przebrała się miarka.

Zawsze każdej akcji, towarzyszy reakcja,
A, im bardziej bezczelna jest ta pierwsza frakcja,
W rewanżu oczekiwać trzeba mocnych wrażeń,
Takich, co się nie śniły wśród koszmarnych marzeń…

Tadeusz Miłowit Lubrza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *