Motto: w jaki popatrzeć bytu zakątek, deficytowy jest porządek…
Myśleć poważnie jestem gotów,
Lecz w polityce mam idiotów.
W takim układzie koligacji
Wspólnie nie sposób dojść do racji.
Komentatorzy polityczni
Bełtają brudną wodę liczni
Sądząc, że poprzez zamieszanie
Dobro dodane nam powstanie.
Choć wykształconych bardzo wielu,
Stronią od sedna sprawy celu.
Słów przytaczają gamy różne,
Ale to wciąż gadanie próżne.
Nawet bez względu na profile,
Takich okrągłych fraz jest tyle,
Że często trafna już krytyka –
A sens ogólny całkiem znika.
Ktoś mnie zachęca w nasze media –
Likwidacyjna tam komedia!
Wolę sceniczną i kinową
Ówcześnie nawet dochodową.
Pozrywać można było boki,
Humor był bliski i szeroki,
Działał w dwudziestowiecznych czasach,
Co odbijało się na masach.
Ot, z de Funesem film czołowy
Ogromem śmiechu palił głowy.
Dziś, przypomnienia tylko z rzadka –
Emisja, to nie byle gratka.
Czas się pozmieniał na wariacki,
Amerykański, austriacki,
To bez znaczenia pochodzenie.
Obecne kultur uwielbienie
Zeszło w skrajności na manowce.
Wyborców goli się, jak owcę –
Barany nic nie protestują,
Jeszcze porządek kontestują!
Tadeusz Miłowit Lubrza