POŻYCZKA…

Motto: czas zacząć czytać ustawę zasadniczą, miast filozofować bez pojęcia przedmiotu rzeczy…

Prezydent w wyniku weta przeciął dyskusję na temat rzetelności proponowanej nam przez Unię Europejską pożyczki. Zdradziecka koalicja rządząca nie dała na szczęście rady zrealizować chytrze utkanego planu w Brukseli i w Berlinie.

Nie wchodząc w szczegóły tej zawiłości, trzeba jednoznacznie stwierdzić, że tylko osoba niespełna rozumu, albo psychicznie niezrównoważona zgodziłaby się zaciągnąć pożyczkę bez posiadania kompletnej umowy warunków jej spłaty.

Zdania rodaków w sprawie weta prezydenckiego są podzielone. Media prorządowe oczywiście pokazują, że zdecydowana większość jest za przyjęciem pożyczki. Natomiast media opozycyjne wykazują, że ponad 60% rodaków popiera działania Prezydenta RP.

W tym mętliku informacyjnym trudno oczywiście się połapać gdzie leży prawda, choć osobiście przychylam się do twierdzenia, że zdecydowana większość rodaków umie liczyć pieniądze i nie dałaby się nabrać na ten sprytny fortel.

Przekonanie opieram na tym, że gdyby było inaczej to w ciągu ostatniej dekady nie osiągnęlibyśmy tego olbrzymiego skoku rozwojowego, gdyż on w gruncie rzeczy wynika stąd, że ogromna rzesza tubylców wykazała się poprawnością w liczeniu zysków…

Nadzieje rządzących wynikały z kilku okoliczności. Po pierwsze, usiłowali stworzyć atmosferę niemal wojenną, z uprzednim przygotowaniem plecaków ucieczkowych… Po drugie, zawierzyli nie wiadomo, czy do końca poprawnym badaniom, co do popierania UE.

Podejrzewam, że poparcie dla wspólnoty europejskiej w świadomości rodaków maleje jak topniejący śnieg na wiosnę i tym szybciej to ma miejsce, im więcej jest obnażanych totalnych idiotyzmów unijnych.

Po trzecie, łakomym kąskiem było oparcie się na naiwności społeczeństwa polskiego, które powodowane zachłannością dopuściło do władzy jakąś trzecią drogę, ale ono dzisiaj już coraz powszechniej zaczyna sobie z tego powodu pluć w przysłowiową brodę.

Rząd cały czas straszył, że brak podpisu pod ustawą o unijnym SAFE nie uniemożliwi pobrania tej pożyczki. Ale liczyli, że Polaczki się przestraszą i naciskany zewsząd Prezydent RP podpisze ustawę, rozwiązując problem tej zdradliwej hałastrze?

Fortel się nie udał i teraz obserwujemy pokłosie w postaci wypowiedzi różnej maści podmiotów. Zakłamani politycy mniej interesują, bardziej zwracam uwagę na odezwy innych organizacji państwowych.

Weźmy przykład Policji, której przedstawiciel wyraźnie stawia sprawę w ten sposób, że jego nie interesuje źródło pożyczki, ale twierdzi, że pieniądze naszej organizacji utrzymującej publiczny porządek są niezbędne.

Coraz bardziej to mi się podoba, bo wypowiedź świadczy o oderwaniu się Policji od zagrywek politycznych, w które obecnie rządzący usiłowali ją wpuścić. Jeśli tak dalej pójdzie, to bezprawnie działający rząd natrafi na poważne przeszkody w sferze poza prawnej.

Pieniądze na zbrojenia są nam oczywiście potrzebne, ale trzeba je zorganizować rozsądnie z korzyścią dla narodu. Myślę, że strachy na Lachy w postaci wzięcia pożyczki bez ustawy wymaganej przez art. 216 ust. 4 Konstytucji, szybko otrzeźwią co bardziej myślących.

Przepis ten brzmi: „Zaciąganie pożyczek oraz udzielanie gwarancji i poręczeń finansowych przez państwo następuje na zasadach i w trybie określonych w ustawie.” Oznacza to, że bez ustawy zaciągnięta pożyczka jest w skutkach prawnie nieważna.

To tak, jakby ktoś bez wymaganego upoważnienia wziął na osobę trzecią pożyczkę. Sąd rozpatrujący sprawę uzna taką czynność za nieważną, a skutkami spłaty pożyczki obciąży tego, kto nielegalnie ją zaciągnął. Sprawa jest prosta, bo wiadomo kto bierze pożyczkę.

Nieupoważnieni prawnie na mocy uchwały sejmowej czy rządowej zaciągający SAFE będą solidarnie pociągnięci do odpowiedzialności materialnej niezależnie od politycznej i karnej. Tu zaczynają się schody dotykające nie tylko samych winnych, ale też ich rodzin…

Trudno powiedzieć, czy rząd zacznie się poważnie zastanawiać nad pomocą ze strony NBP, ponieważ obecnej władzy wcale nie zależy na wzmocnieniu naszej armii, ale przede wszystkim na spełnieniu zdradliwych obietnic unijno-niemieckich…

Tutaj mamy do czynienia z takimi sprzecznościami logicznymi, które trzeźwo myślącego człowieka mogą przyprawiać albo o ból głowy, albo o kabaretowy śmiech. Ci, którzy najpierw robili reset z Rosją i wpuścili ich w tajne informacje naszej obrony, uczynili zwrot.

Obecnie są najbardziej zagorzałymi przeciwnikami Rosjan, wszędzie poszukują ich szpiegów, straszą nas nawałnicą wojenną, etc… Oczywiście każdy się może pomylić i zmienić zdanie, ale w sferach tajnych wojskowych tak to nie działa i tego się z dnia na dzień odwrócić nie da.

Zresztą rozszyfrowuje rządzących stosunek do polskiego munduru. Za czasów rządów PiS pluli na ten mundur, atakowali wojskowych i nawet obecnie prowadzą jeszcze względem nich jakieś idiotyczne postępowania karne. Ale na pokazowych galach są za mundurem jak panny.

Naród zaczyna dojrzewać i wychodzić ze skorupy obojętności, czemu sprzyjają negatywne konsekwencje wynikające bądź z braku, bądź z błędnego postępowania rządzących. Niektórzy nawet twierdzą, że lepiej byłoby, aby do końca kadencji nic już nie robili…

Karabeusz

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *