Motto: łatwo coś zniszczyć, pytać, co potem…?
Skandal powszechny jest w uwerturze…
W czym zagrożenie niezwykle duże.
Czas będzie skończyć z tą błazenadą!
Praworządności tylko fasadą,
Bo, jest anarchią wprost niesłychaną,
Chyba przez wielu niespodziewaną?
Jak dalej pójdzie taki kierunek,
Czeka nas wszystkich mocny frasunek,
Gdyż trzeba będzie wprost koalicję
W całości wysłać wręcz na banicję.
Sposób odcięcia w mig od koryta
Dokonać może siła ukryta
Drzemiąca tylko w prowincji małej,
Glorię przynosząc Ojczyźnie całej.
Liczyć nie można na metropolie
Tak są medialnie zwinięte w folie…
Nic nie pojmują z rzeczywistości
Dokąd imigrant w swej złożoności
Młotkiem nie stuknie i w ciemię bity
Nagle intelekt obudzi skryty!
Jeśli mu lanie sprawią do tego,
Wszystko zrozumie już na całego.
Tym fanfaronom z Łodzi, z Krakowa
Niech Bóg żywotność długą zachowa,
Aby odczuli na własnej skórze
Oddziaływanie zdradzieckie duże
I naprawili własną głupotę
Trudem, pilnością, ogromnym potem!
Tadeusz Miłowit Lubrza