PROSTE PYTANIA…15

Karabeusz (K.) Przejdźmy teraz do ABC polityki, która jest studnią bez dna problemów, stąd jestem ciekaw jakie zagadnienia poruszysz?

Tadeusz Michał Nycz (TMN.) Może zaskoczę, ale w tej dziedzinie jest najłatwiej. Wystarczy wyjaśnić rzeczywistą, prostą, potoczną definicję polityki.

K. Medialnie przybiera ona różny charakter w zależności od tego, kto ją definiuje.

TMN. Zaglądając do encyklopedii naukowej natkniemy się na definicję w relacji do rządzenia, w kontekście organizacji państwa, etc.

K. Polityka występuje zawsze z jakimś przymiotnikiem, stąd niełatwo ją zdefiniować.

TMN. Definicja uniwersalna dotyczy każdej przymiotnikowej polityki. W tym układzie polityka, to sztuka pozyskiwania korzyści, najczęściej o charakterze materialnym.

K. Wygląda uniwersalnie, po co ta wiedza młodemu pokoleniu wchodzącemu w dorosłość?

TMN. Zrozumienie definicji każdej polityki pozwala na realne, a nie idealne spojrzenie na polityków, którzy najczęściej powołując się na wzniosłe ideały usiłują nas wprowadzić w błąd skutecznie ukrywając własne pobudki działania, czyli osobiste korzyści.

K. Przyczyny dążeń do polityki mogą być różne, odmienne indywidualnie.

TMN. To nieprawda. Główną przesłanką takiego kroku jest zawsze pozyskiwanie korzyści własnych. Na tym zresztą zasadza się funkcjonowanie każdej partii politycznej. Ten twór po to się zakłada, aby członkowie i elektorat popierający pozyskiwali określone korzyści.

K. A gdzie w tym jest dobro państwa, na rzecz którego działa partia i jej politycy?

TMN. Ono jest w najlepszym razie na drugim planie.

K. W ocenie społecznej partia, która działa we własnym interesie jest oceniana negatywnie.

TMN. Z tego względu młode pokolenie powinno być edukowane realnie, aby nie ulegać później złudzeniom w razie medialnej idealistycznej kłamliwej propagandy.

K. Teraz rozumiem. Zdając sobie sprawę z istoty polityki będziemy mniej skłonni wyborczo ulegać obiecankom cacankom prowadzącym nas do wyboru niewłaściwych ludzi do władzy.

TMN. Uniwersalność definicyjna polityki jest łatwa do udowodnienia, ponieważ każdy pracujący zawodowo sam prowadzi politykę dążącą do tego, aby za swoją pracę pozyskać najwięcej pieniędzy, a niekiedy kieruje się także innymi osobistymi dobrami.

K. Jak to tłumaczysz wszystko wydaje się klarowne, przy czym zagadnienia nie wykazują dużego stopnia skomplikowania. Pytanie, jak rozwikłać praktycznie to, co słyszymy w polityce medialnej, co jest planowanym dobrem dla nas, a co pozorem?

TMN. Rozumiejąc sedno definicyjne polityki musimy mieć na względzie, że w tej dziedzinie medialnie jesteśmy widzami w teatrze trików taktyczno-politycznych.

K. Czy chcesz powiedzieć, że wszystko co obserwujemy, to jedno wielkie kłamstwo?

TMN. W dużym stopniu od strony medialnej, niestety tak.

K. W jaki sposób oddzielić ziarno od plew?

TMN. Kardynalna zasada polega na tym, że słowa trzeba przyjmować ze zrozumieniem do wiadomości, ale nadzwyczajnie nimi się nie zachwycać.

K. Czyli, jak rozwikłać gdzie prawda, a gdzie fałsz?

TMN. Słowa mogą spokojnie przelatywać mimo uszu, a my mamy czekać na czyny i wedle nich oceniać polityków, a nie na podstawie pięknych cyrkowych wypowiedzi medialnych…

K. Czy uważasz, że wszystkie bez wyjątku partie polityczne tak cynicznie postępują?

TMN. Żadna partia polityczna nie może w tym zakresie odstawać, gdyż zaraz polegnie…

K. Budując koalicje partie zbliżają się do własnych zamierzonych programowo planów.

TMN. Budowa koalicji rządzącej polega na zakulisowych negocjacjach w sprawie podziału korzyści dla poszczególnych partii, w tym ich członków.

K. A my oglądamy medialne przedstawienie mówiące o wzniosłych ideałach.?

TMN. W momencie, gdy zrozumiemy, że polityka jest sztuką pozyskiwania korzyści, łatwiej nam będzie przy ocenie polityków górnolotne frazesy pominąć i skoncentrować się na ocenie merytorycznych dokonań partii politycznej.

Cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *