CO TO JEST…?

Motto: czasem warto refleksyjnie spojrzeć na rzeczywistość i postawić to pytanie…

 W jakim świecie my żyjemy i czy to jest ten świat, o którym uczono nas w szkołach?  Czy my świadomie akceptujemy występujące dookoła idiotyzmy, czy jesteśmy biernymi obserwatorami pozbawionymi chęci jakiejkolwiek reakcji?

Albo volenti non fit iniuria, czyli chcącemu krzywda się nie dzieje, i wówczas nie ma co w ogóle dyskutować o otaczającym wariactwie, jednak w takim przypadku o marzeniach poprawy trzeba zapomnieć…

Jesteśmy bezwolni, bezrozumni, przytłoczeni fałszywą propagandą, każącą nam potakiwać, bez oznak jakiejkolwiek refleksji w XXI wieku szczycącym się wspaniałymi osiągnięciami naukowymi, wynalazkami, wśród których kołowrotek fałszu przytłacza nas dokumentnie…

Nie potrafimy nawet rozeznać czy żyjemy w czasie pokoju, czy wojny w Europie, ponieważ zakulisowe rozgrywki ogłupiają tak dokumentnie, że mający o sobie wysokie mniemanie współczesny inteligent nie wart jest złamanego szeląga!

Nie wiemy nic. Jesteśmy jak dzieci we mgle, które można dowolnie bałamucić, a one nie będą w stanie w żaden sposób się przeciwstawić, gdyż są praktycznie intelektualnie za głupie, aby cokolwiek nawet spróbować w tym zakresie.

Cała kultura europejska drzemiąca gdzieś w muzeach i bibliotekach utraciła jakiekolwiek znaczenie, ponieważ nie stanowi absolutnie czynnika uczącego następne pokolenia lepszego bytu, lecz jest reliktem niezrozumiałej przeszłości okazjonalnie, cyrkowo oglądanej.

Współczesny człowiek wyostrzone ma natomiast wybitnie zdanie na temat swojej inteligencji, zasobu posiadanej wiedzy, tyle, że ta skarbnica do niczego praktycznie mu się nie przydaje, ponieważ nie potrafi wyciągnąć z niej jakichkolwiek korzyści dla przyszłości.

Politycy robią z całych społeczeństw takich bałwanów, którymi nie trzeba w ogóle się przejmować, ponieważ oni nawet nie potrafią bez komórki ani dodać dwa do dwóch, ani zorientować się, że są totalnie na każdym kroku cynicznie oszukiwani.

Chełpią się oczywiście możliwością pozyskiwania wiadomości z różnych stron świata i pilnie słuchają tej propagandowej ogłupiającej papki mającej tak ich skołować, aby w Bożym świecie niczego realnego nie dojrzeli.

Eliminując gołosłowność dodam konkretne przykłady z rzeczywistości wykrzywionej jak w lunaparkowym lustrze. Trudności nie będzie żadnej, gdyż obejmuje ona tylko możliwość logicznej oceny otaczających nas na każdym kroku zdarzeń.

Kłopot w tym, że utraciliśmy powszechnie umiejętność posługiwania się logiką praktyczną i dlatego skrajne głupoty zupełnie do nas w tym charakterze nie docierają. Odbieramy je, jako zwyczajne zdarzenia, ponieważ trudno znaleźć rozsądne przeciwieństwa.

Weźmy wojnę na Ukrainie. Co to jest, kto, z kim walczy i o co tam chodzi trudno dociec, ponieważ żadna składnie pokazująca się w mediach bajka na te tematy nijak nie składa się w realną logiczną całość.

Jedno jest pewne – giną ludzie tak Ukraińcy jak i Rosjanie, ale mięsem armatnim żaden wódz, czy przywódca nigdy się nie przejmował… Zdarzenia około wojenne, to ciąg historii charakterystycznych może dla środowiska zamkniętego zakładu opieki zdrowotnej…

Faktem pozostaje, że finansująca obronę Ukrainy USA powiedziała ustami Donalda Trumpa stop, nie będę dopłacał do tego interesu i dlatego dąży do zakończenia wojny, mobilizując Europę do konkretnego działania…

Ta natomiast chciałaby, aby dobry wujek się nie wycofywał i dlatego cały czas pozorancko zaznacza swoje zaangażowanie, między innymi bardzo poważnymi sankcjami gospodarczymi i karnymi wycelowanymi w agresora.

Rzeczywistość tych działań jest wręcz śmieszna, skoro całe aktywa finansowe Rosji przechowywane w bankach zachodnich są nienaruszone. Sferę odpowiedzialności za zbrodnie zaborcy widzimy obecnie w przelocie trojga polityków Rosji do Genewy.

Osoby, na które wystawiono europejski nakaz aresztowania bez przeszkód podróżują po kontynencie kpiąc tak z zakazu przelotu samolotem, jak i z zagrożenia osobistego aresztowania, ale ktoś im przecież na to pozwala?

Jeszcze bardziej wyraziste wykładniki tej fałszywki zobrazowane są w sporcie. Okazuje się, że obywatele państw, którym oficjalnie zarzuca się zbrodnie reżimowego zachowania mogą bez przeszkód występować w tej rywalizacji tak, jakby się nic nie stało.

W tenisie pozbawiono ich występowania pod flagą swojej ojczyzny, co jest już pomału kwestionowane, jako zbyt wielka dolegliwość! Farsa polega na tym, że ci sportowcy siedziby mają na zachodzie, toteż bez kłopotów mogliby się wyzbyć rodzimego obywatelstwa.

W całej sprawie Polska zachowała się jak totalny frajer, przyjmując na swój koszt uchodźców ukraińskich, co z humanitarnego punktu widzenia jest pochlebne, ale rekompensacyjnie zawodne, bo ani UE nie zwraca nam kosztów sama, ani nie narusza rosyjskich pieniędzy…

Jak na razie w całej tej sprawie staliśmy się obok Ukraińców najbardziej poszkodowanym narodem w tej śmiesznej wojnie, ponieważ nie wybieramy do rządu polityków, którzy dbają o nasz narodowy interes. Może za sprawą nowego Prezydenta RP coś się zmieni…?

Karabeusz

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *