Motto: rozmawiamy o rzeczywistości jak ślepy o kolorach…
Przeglądałem „Gazetę Polską” nr 36 z 2025 r., gdzie na ostatniej okładkowej stronie widnieje reklama programu TV Republika pt. „Rewolwer”. Oglądałem już ten program i zastanawiam się, czym oni strzelają – ślepakami?
Skojarzyła mi się książka pt. „To ja, Andrzej Duda”, Kraków 2025, w której były Prezydent RP w rozdziale pt. „Praworządność” omówił kwestię neo sędziów, czyli stworzonej z niczego bajki dla naiwnych i niedoinformowanych.
Przytoczył treść art. 187 Konstytucji i klarownie przeanalizował wedle znaczenia języka polskiego, to, co wyraźnie zostało w ustawie zasadniczej zapisane. Chwała mu za to wyjaśnienie, tylko dlaczego zrobił to dopiero po zakończeniu kadencji?
Mógł przecież, jako głowa państwa w każdej chwili wygłosić orędzie do narodu i wytłumaczyć całą szarlatanerię twórców neo sędziów. Dlaczego tego nie uczynił, choć jak napisał w autobiografii kontakt z wyborcami stawiał, jako kluczowe zadanie głowy państwa?
No cóż, lepiej później niż wcale. Wracając do „Gazety Polskiej” kojarzy mi się nieco zbliżone pytanie – kiedy zaczniecie pisać o konkretach wyjaśniających rzeczywistość, o neo sędziach i przyczynach braku praworządności oraz sposobach naprawy?
Zamiast tego przeczytać można interesującą krytykę rządzących w całym konglomeracie zagadnień, na których się nie znają profesjonalnie i partaczą działalność rządową, choć medialnie prezentują się, jako wybitni specjaliści ze wszystkich dziedzin.
Samą krytyką, choć jest uzasadniona, lepszego jutra nie zbudujemy, potrzebne jest kreowanie prawdy naprawczej. Mam duży szacunek dla Prezydenta Donalda Trumpa, bo on mówiąc językiem polityki nie ściemnia, nie kluczy i nie oszukuje.
Jeszcze w czasie pierwszej kadencji w Warszawie wyjaśnił credo polityki. Ja jestem Prezydentem USA i mam obowiązek dbać o interes Stanów Zjednoczonych. Andrzej Duda jest Prezydentem RP i ma obowiązek dbałości o interes Polski.
W tych słowach zawarta jest bez obwijania w bawełnę istota polityki, czy się komuś ta definicja podoba, czy nie, to bez znaczenia, gdyż ona tak funkcjonuje, jak długo istnieje świat podzielony na państwa.
Tymczasem w mediach dość powszechnie usiłuje się robić odbiorcom z mózgu wodę. W miejsce korzyści materialnych podstawia się jakieś bzdurne ideały, w imię których rzekomo ma funkcjonować polityka.
Młode pokolenia nie są uczone definicyjnego pojęcia tej dziedziny i dlatego ludzie niedouczeni bardzo miłe dla ucha ideały polityki bezkrytycznie przyjmują np. w zakresie zielonego ładu. Piękny ideał sprzeczny z wiedzą o dwutlenku węgla ze szkoły podstawowej.
Trik zapada miło w ucho, kiedy jest opleciony wzniosłą tendencją wpływu na klimat. Anomalie pogodowe medialnie skutecznie podchwytliwie oddziałują na wyobraźnię człowieka omotanego pięknymi sloganami.
Realna możliwość sięgnięcia do historii pogody minionych dekad, czy wieków w różnych miejscach świata pozostaje w opozycji z tendencją słuchania opinii ekspertów, co skutkuje pomijaniem naturalnego ziemskiego trendu zmiany aury pogodowej.
Gdy do tego dodać nierzetelnych ekspertów, trudno się dziwić, że w erze wierzenia ślepo takim specjalistom, wiedza każdego człowieka pozyskana w szkole podstawowej ulega perfidnej kłamliwej propagandzie.
Powinniśmy bardziej ufać własnej wiedzy i umiejętnościom rozszyfrowywania kłamców medialnych. Taką specyficzną umiejętność posiadamy, ale w sferze polityki, nie wiedzieć czemu, nie robimy z niej użytku?
Być może nasze zachłyśnięcie celebrytami medialnymi przysłania całkowicie zdrowy rozsądek? W końcu musimy się na czymś opierać i kogoś uznawać za autorytet, toteż skłaniamy się do poglądów sączonych przez znanych medialnie artystów…
Osiągnęli sukces, to nie podejrzewamy, że będą nas wprowadzać w błąd. Raczej staramy się ich opinie traktować, jako drogowskaz. Nie myślimy o cynicznej roli, jaką mogą dla nas odgrywać wszak są aktorami bądź profesjonalnymi, bądź tylko medialnymi…
Oni imponują szerokiej publiczności elokwencją, obyciem, składną przekonującą wymową, prezentowanymi elementami kultury toteż w podświadomości budzi się u nas zapytanie i odpowiedź – czy te oczy mogą kłamać – chyba nie?
Ostatnio słuchałem znanej aktorki, która z pełnym profesjonalnym zaangażowaniem scenicznym oświadczyła całkiem poważnie, że dla niej jedynym współczesnym polskim mężem stanu w czynnej polityce jest obecny premier.
Pomyślałem sobie, że jej ojciec, także znany aktor, chyba się w grobie przewraca, kiedy słyszy wygadywane przez córkę bzdury, ale naród chłonie te rewelacje i przyjmuje opinie często jako oczywistą prawdę.
Niestety nie mamy szacunku dla własnej wiedzy, doświadczenia i zdrowego logicznie rozsądku, co musi się źle skończyć, chyba, że większość wyborców na końcu się zreflektuje i zmądrzeje! Pytanie trudne do odpowiedzi, kiedy ten koniec nastąpi?
Karabeusz