Motto: kluczowy mechanizm kołowania społeczeństw…
Najistotniejszą rolę w realu odgrywają media, gdyż są przekaźnikiem istotnych społecznie treści. Prawdą niezaprzeczalną pozostaje funkcjonowanie w tej sferze wiadomości prawdziwych, fałszywych i kontrowersyjnych.
Proporcje procentowe między nimi oraz ustalenie prawdy są trudne do określenia przez przeciętnego odbiorcę, ponieważ co do zasady odbiera jakieś jednokierunkowe medium i nie dokonuje analizy porównawczej zasłyszanych treści.
Rodzaj przekazywanych informacji, co do ich prawdziwości ocenianych od strony politycznej nie różni się niczym od dowolnej informacji medialnej. Każde medium ma swojego właściciela, czy sponsora i dlatego działa politycznie w jego interesie.
Istnieją ukształtowane reguły właścicielskie, zwłaszcza funkcjonujące w cywilizacji zachodniej, która usiłuje zabezpieczyć sobie media rodzime… To rozwiązanie, choć korzystne nie rozwiązuje problemu treści medialnych, co do ich prawdziwości.
Widać to było przykładowo w czasie coronavirusa, kiedy zdecydowana większość mediów rodzimych przekazywała społeczeństwu fałszywe informacje na temat funkcjonowania szczepionki na wirusy zamiast środka nazwanego preparatem medycznym.
W kwestii zwykłej grypy ten festiwal kłamstw funkcjonuje nadal. Niezależnie od przytoczonej struktury treści informacji, można zauważyć posługiwanie się dodatkowymi środkami oddziaływania mającymi tworzyć coraz większy chaos społeczny.
Widoczne są różnice pomiędzy stacjonarnymi ośrodkami typu radio i telewizja, prasa, a całą siecią internetową. Panuje powszechne przekonanie, że poprawność medialna mieści się głównie w internecie.
Wiele razy znajomi namawiali mnie, aby oprzeć wiedzę na informacjach internetowych wychwalanych, jako bardziej prawdziwe, bardziej obiektywne od emisji ukształtowanych struktur medialnych od lat funkcjonujących.
Zauważalne są jednak pewne różnice. O ile w mediach stacjonarnych odcień nachylenia politycznego sprawia, że w celu dojścia do prawdy trzeba dokonywać żmudnych analiz porównawczych, o tyle w internecie to zjawisko jest sprytnie eliminowane.
Rzekomo mają to być publikacje pozbawione sponsorów ekonomicznych, publikowane wyłącznie z ideowych powodów ich twórców. Ta odmienność ma przekonywać odbiorcę o obiektywności informacji i powodować nabór naiwnych.
Oprócz tezy właścicielskiej, która działa we wszystkich mediach, te internetowe dość często wprowadzają chaos w wyniku niepodawania daty danej audycji. Korelacja daty z przekazywaną treścią ma najczęściej zasadnicze znaczenie dla sensu odbioru.
Dość powszechny brak dat internetowych audycji, na co być może mało kto zwraca uwagę, może w wielu przypadkach zmieniać treść przekazywanej informacji, a niekiedy powodować całkowitą zmianę pierwotnej wypowiedzi.
W takich warunkach dochodzi do sytuacji, w której przeciętny odbiorca posiada jakąś wiedzę na dany temat, ale niczego nie wie dokładnie. Niestosowanie analiz pozyskanej rewelacji powoduje przyjmowanie jej, jako w pełni wiarygodnej, choć może być kłamstwem.
Mechanizm dezinformacyjny, na który odbiorca najczęściej nie zwraca uwagi, bardzo skutecznie wprowadza w błąd, jeżeli sama treść odbiorcza abstrahuje od daty, ale układa się w logiczną całość.
Niegdyś informacje upowszechniano metodą jeden drugiemu coś tam powiedział… Dzisiaj ten model także funkcjonuje, jako wtórny w stosunku do wiedzy medialnej. Biorąc pod uwagę medialny szum informacyjny ta wtórna formuła wpisuje się tylko w rozpowszechniany chaos.
Można śmiało postawić tezę, że współcześnie wprowadzanie w błąd całych mas społecznych jest niezwykle proste, ponieważ istnieje wiele mechanizmów zniekształcających, czy nawet przeinaczających sedno przekazywanej wiedzy…
Mamy do czynienia, mówiąc prosto, ze zjawiskiem spotęgowanego głuchego telefonu… Ten naturalny wynika z charakteru człowieka lubiącego do każdej sprawy dodać własne trzy grosze, z czego wychodzi naturalnie ubarwiona historia w stosunku do stanu wyjściowego.
Jeżeli mechanizm bazuje na wątpliwej informacji wyjściowej, to końcowy jej efekt może różnić się o 180% w stosunku do stanu wyjściowego. Dodajmy do tego naturalną niechęć do analizy treści posłyszanych przez odbiorcę, to mamy prosty sposób kołowania społeczeństwa.
Trzymający kasę światową w rękach nie są zainteresowani przekazywaniem rzeszom prawdziwych informacji w obawie o własne dobra, które mogliby łatwo utracić w razie powstania racjonalnego frontu ataku przeciw emitowanym bzdurom.
Stać ich na trzymanie w finansowych rękach może nie wszystkich, ale ogromnej większości mediów, toteż one jedząc im z ręki, stosują wszelkie możliwe zabiegi zgodne z interesem mocodawców, które można nazwać szyfrem medialnym…
Karabeusz