Motto: w końcu na jaw wyjdzie racja, no i czeka nas sanacja…
Kiedy już dobrnęliśmy do absurdów szczytów
Trzeba wyzbyć obiekcji i wszelkich limitów…
Postawione na głowie tak współczesne czasy
Środków rygorystycznych wymagają masy.
Rząd wymienić nie starczy, ale całą bandę
Posadzić, by odczuła swoją własną grandę.
Hipokrytom udzielić riposty wspaniałej,
Cały naród pozbawić pozy osowiałej…
Media wszystkie oczyścić z obcości natury,
A salony nauczyć choć grama kultury.
W prawie prawdę powitać przez jego wykładnię
I ekspertów filutów usadowić na dnie…
Rozwydrzonym bachorom od sprawiedliwości
Dać szansę na powtórkę prawa złożoności…
Za wyjątkiem zaciekle walczących z prawością,
Którym na kształt ułomny szkliwo poszło złością…
Dobrze płacić posłańcom w granicach korzyści,
A zaborców przegonić byśmy byli czyści
Od wszelakiej prywaty w służbie narodowi,
Co, dla chytrych obietnic się nie przepołowi…
Może później dekady przeminą spokojnie.
Nikt nie będzie nas straszył, czy poruczał wojnie,
Gdyż będąc w komitywie z mocarzem największym
W rewanżu odpowiemy czynem jeszcze większym.
Przestaniemy w kulturze być kwiatom podobni…
Słowem, rozweseleni i bardzo przytomni,
Powitamy sielankę mlekiem oraz miodem,
Pogardzając zdziczałym, unijnym zachodem!
Tadeusz Miłowit Lubrza