Motto: mówisz niczym król, lecz słowa brzmią jak szczekanie ratlerka…
Mało szału nie dostanie
Tak podnieca roli granie..
Chce przymusić do podpisu,
Tracąc treści życiorysu…
Strach roztacza fest medialny
Słowny oraz wizualny.
Żadna rola nie wychodzi,
Czy na wojnie, czy w powodzi
Już nie mówiąc w dyplomacji –
Wszędzie wraży obszar racji.
Nawet ciut w matematyce
Czerwienieją mocno lice,
Niczym sztubak z pierwszej klasy
Liczy patyczkami masy
I wychodzi cud poparcie
W wyobraźni sztucznej karcie…
W styku jednak ciut z realem,
Muszą to powiedzieć z żalem,
Do trzech zliczyć nie potrafi…
Już pominę ortografii
Fasadowe przypadłości,
Za co się na wszystkich złości.
Żyje w bajce urobionej,
Wielkościami ustawionej
Najgłośniejszych wypowiedzi,
W których zwykle diabeł siedzi…
Słowem mamy ubaw wszelki,
Jaki chce być mędrzec wielki.
Farsa silnie nadmuchana
Stroszy piórka już od rana.
Po obiedzie spuszcza z tonu.
Cóż, pod wpływem samogonu
Dotrwać może do wieczora.
W nocy zawsze przyjdzie pora
Ujawnienia prawdy treści,
Których rozum nie pomieści…
Tadeusz Miłowit Lubrza