NA MECIE ABSURDU…?

Z uwagą przysłuchiwałem się wystąpieniu szefa naszego rządu na forum Parlamentu Europejskiego. Po zakończeniu klarownego wyjaśnienia szeregu istotnych kwestii, oczekiwałem, że rozpocznie się merytoryczna dyskusja. Okazało się, że byłem w błędzie.

Potwierdziły to absurdalne zabiegi przedstawicieli frakcji Europejskiej Partii Ludowej, którzy w obronie bliżej niesprecyzowanych zasad demokracji, zaczęli wbrew faktom przeciwstawiać naród polski polskiej władzy wybranej w demokratycznych wyborach.

Te cwaniaki, wraz ze swoim szefem sądzą, że Polakom można bezczelną propagandą zrobić z mózgu wodę! Próbowali to czynić przez dziesiątki lat komuniści i się nie udało, toteż sądzę, że i tym razem skazani są na porażkę.

Przede wszystkim dlatego, że ich przewrotne zabiegi godzą w zdrowy rozsądek przeciętnego rodaka. Jak dotychczas nikt nie kwestionuje demokratycznych wyborów naszych władz.

W konsekwencji, polski rząd realizuje wolę większości narodu, co jest solą istoty tego ustroju. Dokonywanie w tym zakresie rozdźwięku wskazuje nie tylko na brak zrozumienia demokracji, ale i na anty demokratyczne metody myślenia i działania.

Zresztą, w myśl twierdzenia o pomyłkach obrazujących rzeczywistość, ich pierwszoplanowa szczekaczka medialna na pasku informacyjnym podawała, że transmituje obrady w: „Parlamecie” Europejskim (sic!).

No cóż, taką władzę wybrały sobie narody Europy, to teraz tę żabę muszą jakoś strawić, bo jak nie uważałeś, kogo wybierasz, to teraz rób jak uważasz. Czy dobijemy do mety absurdów, to się okaże po następnych wyborach do Parlamentu Europejskiego?

Jak sobie pościelimy, tak się wyśpimy. Dla nas, Polaków mamy ważną przestrogę w postaci niewybierania do tego gremium osób, które bardziej dbają o obce niż polskie interesy.

Trudno przewidział przyszłość, jednak nie sądzę, aby pozbawiono nas pieniędzy unijnych, gdyż taka sytuacja doprowadziłaby do autentycznego polexitu. To nie leży w dzisiejszym interesie Niemiec i stąd ich przywódczyni, robiąc dobrą minę do złej gry, na etapie kończącego się kanclerstwa namawia do rozmów i rozwagi…

W każdym razie bardzo dobrze się stało, że nasz premier wyłożył jasno polski punkt widzenia, bo to pozwoli nie tylko wielu politykom, ale i europejskim wyborcom na trzeźwiejsze i bardziej trafne wybory powszechne w swoich krajach.

Upływ czasu jest nieuchronny i robi swoje, toteż bez względu na moment dotarcia do pozytywnej mety, już dzisiaj widać, że zjawiska racjonalnej naprawy funkcjonowania traktatu europejskiego powstrzymać się nie da, a ci, którzy chcą działać cwaniacko, czyli niedemokratycznymi metodami muszą ponieść porażkę.

Tadeusz Michał Nycz