Motto: powszechna oszustka przekształcona w kłamczuszkę ostateczną…
Niegdyś partia polityczna zrzeszająca różnorodną strukturę osobowa, nie wykluczając ludzi wybitnych, która z drugą, o nieco odmiennych poglądach, miały wspólnie posterować Polską w korzystnym kierunku, stchórzyła.
Wyborcy liczyli na pozytywne nareszcie dla Ojczyzny rozwiązania, na które Polacy, jako naród w pełni zasługiwali konsekwentnym dążeniem do suwerenności narodowej. Ten grzech pierworodny zaważył bardzo poważnie na dalszej historii.
Co bardziej rzetelni członkowie tego ugrupowania zaczęli się pomału wykruszać, z różnych przyczyn, wśród których górowała polityka przywódcy. Zamiast jednoczyć mądrych ludzi wokół korzystnego dla narodu programu, pozbawiał się stopniowo niewygodnych…
Stawiał jedynie na wiernych, potulnych i niereprezentujących odmiennych od niego poglądów. Tym sposobem stworzył zwartą strukturę opartą na wodzu i potakujących pionkach, co z realiami demokracji partyjnej wiele wspólnego nie miało.
Dokąd w gronie partii pozostawały niedobitki wartościowych ludzi, partię jeszcze było stać na tworzenie programów rozwoju kraju, w które wyborcy mogli wierzyć. W miarę ubywania rzetelnej kadry do głosu coraz powszechniej dochodziła byle, jakość i cwaniactwo.
Te cechy doskonale pasowały do przekształconej wspólnoty europejskiej, która pilnie potrzebowała sprytnych pozorantów. Najpierw usunięto głowę państwa i kwiat polityczny przeciwników w nie do końca do dziś wyjaśnionych katastrofalnych okolicznościach,..
Po przejściowym zdobyciu pełni władzy okazało się, że krzykacze niczego korzystnego dla narodu nie potrafią dokonać, oprócz przysłowiowego zaciskania pasa, reprezentowanego głównie przez koncepcję przedłużenia wieku odejścia pracowników na emeryturę.
Była to bezczelna decyzja, na której musieli się wywrócić i oddać władzę przeciwnikom. Sprzyjający obcym, a nie narodowym interesom przywódca został doceniony przez wspólnotę odpowiedzialnym w jej strukturze stanowiskiem, słowem spadł jak kot na cztery łapy…
Ów wybór bardzo imponował rodakom zapatrzonym bezkrytycznie na zachód, co pozwoliło utrzymać korzystną opinię o partii mającej mocne wsparcie we władzach wspólnoty. Naród jednak otrzeźwiał i odsunął nieudaczników od władzy.
Dwie kadencje pokazały, że przeciwnicy to ludzie z prawdziwego rządowego zdarzenia. Znaczny rozwój gospodarczy, jaki w tym czasie zaistniał oraz poprawa stopy życiowej ludności, zwłaszcza jej najsłabszych odłamów spotkał się z zadowoleniem suwerena.
To jednak nie było na rękę ani sąsiadom ani Unii, której władze wspólnie ze swoją wtyczką przewidzianą na następnego premiera naszego rządu poczęły podjazdy i knowania celem wywrócenia tych, którym rodacy zawdzięczają korzystny byt.
Obiecanki lepszej przyszłości, zwłaszcza w warunkach problemów z covidem i toczącą się wojną na Ukrainie musiały zrobić swoje. Do tego władze wspólnoty, wbrew prawu pozbawiały nas należnych unijnych pieniędzy.
Wszystko to podsycane jeszcze coraz silniej oddziałującymi na wyborcę mediami finansowanymi ze źródeł zagranicznych, musiało omamić większość rodaków do tego stopnia, że zamiast trzymać wróbla w garści, zdecydowali się na wyśnionego skowronka..
Obiecanki, cacanki tak głęboko zapadły w szare komórki, że pozbawiły wyborców zdrowego rozsądku. Uwierzyli w jakąś trzecią drogę i zburzyli cały dotychczasowy, jako tako funkcjonujący ład społeczny, na rzecz przykładowo akademików za złotówkę…
Młode, niedoświadczone pokolenie poszło za tym hasłem w ciemno i niebawem przekonało się w warunkach otwartej medialnie bezczelności ze strony ministra resortowego, że to była oczywista ściema!
Przemożny wpływ ogłupiających mediów był tak olbrzymi, że przeciętny rodak uległ pokusom negacji wymiaru sprawiedliwości, dając sobie wmówić, jak dziecku, jakichś neo sędziów stwarzających dla niego olbrzymie zagrożenie.
Pod rządami nowej trzeciej drogi funkcjonowanie sądów osiągnęło niebywałą dotychczas zapaść liczoną przeciętną rozprawę trwającą latami zamiast miesiącami. Tym zastojem usiłuje się szantażować Prezydenta RP, aby zatwierdził proponowane bezprawie.
Poziom debilizmu jest wielki, o czym świadczy na przykład podejście do szkodliwości dwutlenku węgla znanego nam dostarczyciela tlenu, o czym uczono w szkole podstawowej, to cóż dopiero mówić o neo sędziach!
Aby potwierdzić fałszywość zarzutów o neo sędziach wystarczy przeczytać art. 187 Konstytucji RP i samemu naocznie się przekonać, że dokonana zmiana wyborów sędziów była w pełni legalna na podstawie ustawy zwykłej, jak chce ust. 4 powołanego przepisu.
Dzisiaj jednak w żadnych rodzimych mediach nie podejmuje się konkretnej rzeczowej dyskusji na ten temat, stąd przeciętny śmiertelnik nie ma skąd się dowiedzieć, jaka jest prawda, a sam rzecz jasna nie wpadnie na pomysł, aby zaglądnąć do Konstytucji.
Otumaniony medialnie wyborca niebędący łajdakiem woli wierzyć w dobrą wolę i odnowę Platformy Oszustów przekształconej w Kompletną Oszustkę, zamiast zrobić użytek ze swoich szarych komórek…
Karabeusz