Motto: nad przywróceniem porządku czas zacząć planowo pracować…
Wychodzę może myślą naprzód, ale powodowany przeczytaną książką Tadeusza M. Kisielewskiego pt. „Piłsudski, Dmowski i niepodległość” Poznań 2018, doszedłem do wniosku, że tak trzeba.
Nasi wstępni przed finalnym przywróceniem Ojczyźnie niepodległości cały czas wykonywali prace organiczne temu celowi służące. Nie powinny dziwić pytania i odpowiedzi, co najpierw uczynić po przejęciu władzy przez prawicę w 2027 r. w UE i u nas w kraju?
Naprawa systemu prawa ma zasadnicze znaczenie, ale to proces długotrwały wymagający wielu rozsądnych przemyśleń, koniecznych dla zmiany, czyli co najmniej nowelizacji Konstytucji RP. Tego nie można robić na chybcika.
Trzeba natomiast niezwłocznie rozliczyć tych, którzy zawodowo dopuszczali się krzywoprzysięstwa, przyrzekając przestrzegać ustawy zasadniczej, a następnie rażąco ją łamali wymyślonymi, czy akceptowanymi neo sędziami.
Tych wszystkich ludzi należy na mocy ustawy natychmiast usunąć z publicznej sfery życia społecznego i zabronić na trwałe powrotu. Dlaczego to takie ważne? Po zmianie władzy w UE na prawicową urodzą się kameleony, którzy nagle będą udawać praworządnych.
Byt kształtuje świadomość i dlatego to zrozumiałe… Co z nimi zrobi Unia to jej sprawa, ale w Polsce kameleonów w życiu publicznym nie potrzebujemy, bo z takich osobników bardzo łatwo powstaje piąta kolumna…
Nie może się ostać w zawodzie żaden sędzia, żaden prokurator, który sprzeniewierzył się Konstytucji RP. Podobnie z urzędnikami państwowymi i samorządowymi, którzy składali przyrzeczenie przestrzegania Konstytucji RP.
Sprzeniewierzyłeś się ślubowaniu, musisz natychmiast odejść, gdyż nie dajesz gwarancji zgodnego z prawem postępowania. Sprawne państwo, do którego dążymy nie może tolerować hipokrytów bimbających sobie z przestrzegania najwyższego prawa.
Tu nie może być dyskusji interpretacyjnej postanowień ustawy zasadniczej tyczących się sędziów, ponieważ regulacja art. 187 Konstytucji RP dla jej zrozumienia nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy prawniczej, a w Unii upadną lewackie na ten temat poglądy…
To, co politologicznie i propagandowo uczyniono z naszymi sędziami, obarczając jeszcze następstwami finansowymi rodaków w postaci płacenia jakichś bajkowych odszkodowań za rzekome uchybienia w procedurze powoływania arbitrów jest szczególnie ohydne.
Konieczne jest objęcie obligatoryjnym szkoleniem i egzaminem sprawdzającym wiedzę konstytucyjną wszystkich osób kandydujących do pracy w sferze publicznej, aby nie było rządzących nami analfabetów niepotrafiących zrozumieć np. art. 187 Konstytucji RP.
To rozwiązanie jest tak oczywiste, że aż dziwi brak dotychczas wprowadzenia, tym bardziej, że sygnalizowane były już w 2001 r. przez Rzecznika Praw Obywatelskich przypadki przyznawania się przez sędziów do nieznajomości Konstytucji RP!
Tolerancja tego stanu rzeczy kładzie się cieniem w ogóle na jakiejkolwiek poprawności działalności orzeczniczej, gdyż ten skandal stanowi kuriozum w kształceniu prawników, bo wygląda na to, że mógł uczyć przysłowiowy Marcin, Marcina…
Nasza socjalistyczna niechciana Konstytucja z 1952 r. przeniosła na następną z 1997 r. powszechne lekceważące podejście do ustawy zasadniczej, ale to niczego nie tłumaczy, zwłaszcza gremiów uniwersyteckich odpowiedzialnych za kształcenie kadr prawniczych.
Realia wymagają pracy u podstaw w szkołach podstawowych, gdzie należy przeznaczyć odpowiednią liczbę godzin na naukę ABC Konstytucji RP, aby każdy absolwent miał minimalną wiedzę i nie musiał fałszywych informacji pozyskiwać na przykład z internetu.
Przedstawione oczyszczenie sfery publicznej ze zdrajców konstytucyjnych, nie jest broń Boże „polowaniem na czarownice”, bo takowym byłoby poszukiwanie wszystkich tych, którzy publicznie dopuścili się poglądów sprzecznych z jasnym zapisem art. 187 Konstytucji RP.
Tego nie proponuję i przed tym przestrzegam. W projekcie chodzi o prostą konsekwencję – przyrzekałeś przestrzegać Konstytucji RP, sprzeniewierzyłeś się przyrzeczeniu, to musisz ponieść tego negatywne skutki, bo na tym polega powszechnie rozumiana sprawiedliwość.
Usunięcie ze stanowisk niegodnie zachowujących się obywateli nastąpiłoby z mocy ustawy z natychmiastowym skutkiem prawnym, oraz zastrzeżeniem braku możliwości podjęcia pracy w sferze publicznej w przyszłości.
To są niezbędne warunki rozpoczęcia naprawy państwa, ponieważ z kameleonami, a takich będzie się rodzić mnóstwo po przemianie prawicowej w Unii Europejskiej, niczego skutecznie w sferze bardzo szerokich potrzeb społecznych naprawić się nie da.
Czy proponowana ustawa wymaga stosownych działań nowelizacyjnych w Konstytucji RP? W przypadku, gdyby prawica uzyskała większość konstytucyjną konieczną dla zmiany ustawy zasadniczej, to oczywiście tak.
Jeśli nie, należałoby odwołać się do narodu, który objawiłby swoją wolę w ogólnokrajowym referendum. Jego wynik, jako przejaw władzy bezpośredniej suwerena miałby pierwszeństwo przed Konstytucją RP, gdyż stanowiłby wolę zwierzchniej władzy narodu.
Karabeusz