CEL…

Motto: nad większego nie masz lenia, od ciągłego biadolenia…

Bieg zwycięstwa się zacinał,
Ale w końcu będzie finał.
Szans realnych dla Rafałka
Nie ma przecież ni kawałka.

Wszystkie planowane triki
Nie odwrócą nic wyniki.
Po co zmyślać językowo,
Bajdurzeniem to i owo?

Czas rozłazi się roboty,
Tej, na którą brak ochoty.
I dlatego nastrój wiodą
Tam, gdzie znowu nas zawiodą.

Mentalnością od nich cuchnie,
Zanim koalicja gruchnie,
Jeszcze pod fałszu płaszczykiem
Pożongluje ciut wynikiem,

Aby zyskać apanaże
Za działania dotąd wraże,
Aż do końca tej kadencji
W braku sensu interwencji!

Oni leżą na łopatkach,
Podskakują w niecnych gratkach –
By wysiłki się spełniły
Nie ma na to żadnej siły.

Obiecanki narodowi,
Skoro sprzeczne dochodowi
Unii obu wielkim graczom,
Więc z robotą się rozkraczą…!

Muszą mieć substytut mały
Tłumaczący zawał cały.
Z tej przyczyny obietnice
Nie rumienią nawet lice

Lecz przeniosą się czasowo,
Za to, wciąż gadane słowo…
Dzień i noc o Prezydencie,
Co blokuje im zajęcie…!

Tadeusz Miłowit Lubrza

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *