KWADRATURA KOŁA…

Motto: trudne wyjście z kwadratury koła…

Żyjemy w specyficznych czasach, w których pojęcie logiki i zdrowego rozsądku zupełnie w mediach nie przebija się. Aktualna sytuacja jest bardzo trudna do logicznego wyjaśnienia, albo nawet niemożliwa.

Jesteśmy przed zaprzysiężeniem Prezydenta Elekta, kiedy pojęcie prawdy lewituje tak nieprawdopodobnie, że właściwie nie wiadomo, co jest prawdą, a co kłamstwem? Różnice zacierają się o tyle, że prawda zależy od określonej tuby medialnej.

Tak to wygląda dla przeciętnego śmiertelnika, który gubi się w domysłach, zwłaszcza jeśli przyjdzie mu rozmawiać o rzeczywistości bardziej konkretnie. Posługujemy się powszechnie prawdą głoszoną przez tubę wyborczą, będącą dla nas świętą prawdą.

Wygląda to w ten sposób, że jak zapytać przedstawiciela, czy zwolennika jednej opcji politycznej, czy formalnie istnieją w Polsce neo sędziwie, to potwierdzi bez wahania, bo taką narrację otrzymuje w mediach, które z przyzwyczajenia ogląda, czy słucha.

Zwolennik odmiennego poglądu potwierdzi z pełnym przekonaniem coś przeciwnego, przy czym obaj zwykle nie sięgają do żadnych szczegółów argumentacyjno-prawnych, bo im to do niczego nie jest potrzebne, wystarczy im wiara medialna.

Przy takim podejściu do badania prawdy, trudno w ogóle mówić o jakimś sensownym wykrywaniu obiektywnej słuszności, ponieważ media wcale nie zachęcają do jakiejkolwiek dyskusji merytorycznej, lecz powtarzają te same slogany.

W to wszystko wpisują się jeszcze rządzący, ponieważ głoszone przez nich poglądy w żadnej mierze nie przechodzą przez merytoryczne sito argumentacyjne, lecz są jedynie zlepkiem połączonych medialnie skondensowanych sloganów.

Co z tym fantem można zrobić, abyśmy rozpoczęli dyskutować argumentacyjnie a przestali sloganowo? Sprawa jest niezwykle trudna, ponieważ nie mamy nawet żadnego punktu zaczepienia, choćby edukacyjnego.

Niegdyś uznawano za bardzo istotne w modelu szkolnym podejmowanie dyskusji na trudne złożone i kontrowersyjne tematy, natomiast dzisiaj w powszechnej nawet nauce zaobserwować można całkowity zanik takiej działalności.

Jak to się stało, że pomimo formalnego postępu i rozwoju, w sferze rozpatrywania trudnych dylematów, sprowadzono nas do roli papug powtarzających bezmyślnie skonstruowane przez kogoś chytre sztuczki oparte na pseudo prawdzie?

Aby spróbować jakoś nakreślić przyczynę naszego postępowania, trzeba się cofnąć do okresu akcesji do Unii Europejskiej, gdyż wówczas to całe wariactwo się zaczęło. Narzucono nam w ramach działań przedakcesyjnych potrzebę pozbycia się legalnej wykładni ustaw.

W tym momencie nikt chyba nie podejrzewał, do czego może doprowadzić pozbawienie systemu prawa mechanizmu gwarantującego jego jednolitość rozumienia. Dzisiaj zasadne jest pytanie, czy rozregulowanie systemu prawnego było przypadkowe, czy celowe?

Z obecnej pozycji można śmiało bronić tezy, że umyślnie wprowadzono nas w te maliny, a my nie połapaliśmy się, o co chodzi, pomimo, że poważni profesorowie nauk prawnych np. prezes TK, optowali za tym, aby legalną wykładnię ustaw w Konstytucji zachować.

Jakie są skutki sztuczki, na którą nas nabrano, a my zgodziliśmy się wpaść do bagna niepraworządności? Gdyby funkcjonowała legalna wykładnia ustaw, niepodobieństwem byłby podział wśród profesorów prawa na twierdzenia za i przeciw istnieniu neo sędziów.

Z prawniczego punktu widzenia jedna strona ewidentnie ma rację, a druga zasadniczo się myli i legalna wiążąca wykładnia musiałaby tę kwestię rozstrzygnąć. W konsekwencji dla szarego obywatela nie jest zagrożeniem neo sędzia, ale brak legalnej wykładni ustaw.

Problemy dotyczące powoływania sędziów to kwestie, którymi przeciętny obywatel nie powinien się w ogóle zajmować, a tymczasem usiłuje się go wciągnąć w ten spór, wmawiając jakieś nietworzone konsekwencje wynikające z czynów, które od niego nie zależą.

To obowiązkiem władzy jest zapewnienie odpowiednio, zgodnie z prawem powołanych bezstronnych sędziów przy wykorzystaniu legalnej wiążącej wykładni ustaw, a nie straszenie obywatela, że jego prawomocna sprawa zostanie nagle uchylona, jako nielegalnie orzeczona.

Twórcy naszego prawa, najpierw zniszczyli system pozbawiając go legalnej wykładni ustaw, a następnie skutki swojego zaniedbania przerzucają na całe społeczeństwo, do tego stale utrzymując nas w niepewności, gdyż brakuje możliwości ostatecznego rozstrzygnięcia sporu.

Oni bawią się naszym kosztem, tworząc jakiś wyimaginowany spór prawniczy zamiast podjąć skuteczne działania w kierunku przywrócenia legalnej wykładni ustaw, która zagwarantuje rozstrzygnięcie nie tylko tej sprawy, ale też wielu innych.

Kwadraturę koła można zlikwidować wówczas, gdy większość społeczeństwa zrozumie i wymusi na władzy powrót do funkcjonowania legalnej wiążącej wykładni ustaw, bo bez tej instytucji prawnej nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć ostatecznie żadnego sporu prawnego.

Problem w tym, że likwidacja legalnej wykładni ustaw to pomysł unijny, gdyż tam nie funkcjonuje wiążąca wykładnia, co pozwala na triki, manewry, nierówne traktowanie państw i dlatego żaden impuls naprawy z tej strony nie napłynie. Albo sami go wymusimy, albo trzeba będzie UE opuścić, gdyż innego wyjścia z tej kwadratury koła nie ma.

Karabeusz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *