Motto: nie ma rady na głupotę, trzeba przyjąć ją z bełkotem…
Mamy Tuska, szał Hołowni,
To są dzisiaj świetni clowni.
Prowodyrzy demokracji,
Tej walczącej i bez racji.
Zatwardziale występują,
A, Kamysze im wtórują,
Podrygują też Czarzaści,
Bo, marszałek im się kaści…
Uczą pięknych wprost wartości
W swej kłamliwej złożoności.
Skopiowali ze wspólnoty,
Mając zleceń moc roboty.
Tam sprzedajność nadzwyczajna
Teraz była tak zwyczajna,
Że nikogo nie gorszyła,
Póki sęku nie stworzyła…
Mają problem w naszym kraju,
Wielki triumf, łatwy w maju,
Lecz w Dzień Dziecka go stracili –
Głowę, rozum zatracili!
Zdali się na wolę Tuska,
Może jeszcze coś wyłuska?
Sposobili też Bodnara,
Gdyż dla niego w prawie szpara
Tożsamością jest z anarchią.
A z niemiecką wielką marchią
Trzeba liczyć się szalenie,
Skoro stamtąd mknie zlecenie
Na ogromne apanaże
Za czynności mocno wraże.
Swój, swojego zawsze wspiera,
Jak PiS rządził – jest afera,
Ale kiedy cud Platforma,
Wciąż bryluje onej forma,
Wszelkiej maści też nagrody
Za łamane wciąż przeszkody.
Sprzeczność z prawem zasadniczym
Dla Brukseli jest wręcz niczym.
Oni sobie ubzdurali
Być najwyżej na tej fali…!
Konstytucje, trybunały,
Zamieszania ten zgiełk cały
Lekceważą dokumentnie,
Skoro czują się majętnie…
Gdyż szaraczki przerobione,
Grandą nie są nic zdziwione –
Popierają wciąż wspólnotę,
Jedynkową mając notę…!
Tadeusz Miłowit Lubrza