RADYKALNA NAPRAWA …!

Sytuacja dojrzała do działań radykalnych, ponieważ półśrodkami niczego zdziałać się nie da. Do proponowanego zadania konieczny jest silny człowiek, który potrafi bezkompromisowo rozprawić się z łajdactwem, ktoś w stylu marszałka Józefa Piłsudskiego.

Czy taką osobą może się okazać prof. Przemysław Czarnek proponowany, jako kandydat na przyszłego premiera, tego nie wiem, ale czas może zweryfikować wątpliwości, zwłaszcza jeśli dojdzie do przebudzenia prawdy w świadomości całego narodu.

Aby przekonać pragnących normalności trzeba opracować konkretny plan działania, który jasno pokaże, do czego zmierzamy i dlaczego. Dalsza taktyka owijania problemów w bawełnę i zabawa taktyczna z UE nie mają już najmniejszego sensu.

Temu właśnie celowi służą zarysowane tu kierunki działania, które nie tylko w fazie wyborczej powinny przekonać zdecydowaną większość społeczeństwa do poparcia normalności w miejsce idiotycznych planów unijnych.

Zacząć trzeba od ustawy wprowadzającej sądy doraźne w zakresie ścigania sprawców najbardziej oczywistego kłamstwa konstytucyjnego w postaci twierdzenia o istnieniu w Polsce nielegalnych arbitrów nazywanych niekiedy neo sędziami.

Sytuacja o tyle kompromituje naród, że my, Polacy uchodzący we własnym mniemaniu za mądrych, daliśmy sobie bezczelnie przez pożal się Boże elity europejskie wmówić to, co nie jest zapisane w naszej Konstytucji!

Do tego jeszcze ci, którzy protestowali przeciwko rzekomemu naruszeniu regulacji konstytucyjnych forsując negatywne konsekwencje wynikające z funkcjonowania neo sędziów nie pofatygowali się przeczytać art. 187 ustawy zasadniczej.

Pierwszym etapem rozliczeń objąć trzeba wszystkich sędziów i prokuratorów, którzy publicznie lub zawodowo posługiwali się szerzeniem tego kłamstwa konstytucyjnego. Takie osoby trzeba dożywotnio pozbawić wykonywania tych zawodów.

Grona osób fałszywie chroniące ustrój Rzeczypospolitej Polskiej nie przeczytały art. 187 Konstytucji, stąd nie wiedziały, co na temat wybierania Krajowej Rady Sądownictwa ona stanowi, lecz pozwoliły łajdackim prawnikom narzucić sobie kłamstwo za prawdę.

Ten trik polityczny, na który większościowo rodacy pozwolili świadczy jednoznacznie o tym, że sami pozbawiliśmy się niepodległości, ponieważ żaden rozsądny naród nie może się zgodzić, aby obcy decydowali w sprawie treści jego najwyższego uświęconego prawa!

Ani sędzia, ani prokurator ślubujący przed objęciem urzędu przestrzeganie przepisów Konstytucji RP i posługujący się pojęciem neo sędziów nie mogą dalej wykonywać tego zawodu, ponieważ kłamstwo konstytucyjne ich dyskwalifikuje.

Tylko całkowite odcięcie i usunięcie na trwałe z sądów i prokuratur osób posługujących się dotychczas bezkarnie kłamstwem konstytucyjnym może przekonać społeczeństwo o tym, że naprawa państwa i prawa zmierza w dobrym kierunku.

Aby uzmysłowić narodowi konieczność dokonania takiego radykalnego kadrowo cięcia, trzeba w mediach dokładnie omówić treść art. 187 Konstytucji RP, w świetle wyraźnych gramatycznych zapisów tego przepisu.

Można się posiłkować wyjaśnieniami byłego Prezydenta RP Andrzeja Dudy zawartymi w jego książce opublikowanej po zakończeniu kadencji pt. „To, ja, Andrzej Duda”. W tym zakresie do społeczeństwa powinien płynąć jednolity przekaz.

Z tego powodu należy ustawowo pozbawić natychmiast licencji i fizycznie wyeliminować z rynku wszelkich nadawców medialnych, których kapitał właścicielski nie obejmuje, co najmniej 75% rodzimych środków finansowych.

Odpowiedzialnością sędziów i prokuratorów za szerzenie kłamstwa konstytucyjnego powinny się zająć w trybie doraźnym trzyosobowe składy Sądu Najwyższego, co oznacza, że sąd może bezzwłocznie osądzić oskarżonego o taki czyn, na wniosek Prokuratora Generalnego.

Od wyroku skazującego za kłamstwo konstytucyjne będzie przysługiwać odwołanie do 7 osobowego składu SN, z tym, że przedmiotem apelacji może być wyłącznie kwestionowanie dowodu posługiwania się tym kłamstwem przez oskarżonego, a nie samo kłamstwo.

Twierdzenia aksjomatyczne nie podlegają dyskusji i nie mogą być w żadnym razie kwestionowane dlatego przywrócić trzeba treść Konstytucji w miejsce banialuk, zaś szerzących bzdury trwałe wyeliminować z szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości.

W konsekwencji Prokuratura zostanie zobowiązana do niezwłocznego ścigania wszystkich tych, którzy publicznie, w tym medialnie posługiwali się kłamstwem konstytucyjnym, bez względu na intencje takiej osoby.

Karą za udowodnienie publicznego kłamstwa konstytucyjnego będzie uznanie takiej osoby za kłamcę konstytucyjnego ze skutkiem dożywotniego zakazu zajmowania funkcji lub zatrudnienia w sferze finansowanej z budżetu państwa.

Zważywszy na rozległość posługiwania się dotychczas kłamstwem konstytucyjnym skutki wyroku będą możliwe do uchylenia nawet natychmiast wedle woli skazanego. Musi on tylko publicznie odszczekać swoje kłamliwe twierdzenia spod historycznego stołu…

Nawiązuję do zdarzeń za panowania Władysława Jagiełły, kiedy to kłamcom dawano szanse odszczekania szerzonych potwarzy… Współcześnie polegałoby to na pisemnym publicznym opublikowaniu oświadczenia wycofania szerzonego kłamstwa konstytucyjnego.

Oświadczenie takie miałoby charakter trwały i niezmienialny,  a w razie ponowienia tego kłamstwa kolejne skazanie za ten czyn skutkowałoby prawomocnym wyrokiem ostatecznym i niewzruszalnym.

Cdn. Karabeusz

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *