JOJO…

Motto: powtórzone dwie litery, a jednak być może znaczą wiele…?

Współczesność nieodpowiadająca logiczności ani psychicznej harmonii, pozwala stawiać pytanie w jakim miejscu się znajdujemy i co dalej? Skojarzenie kieruję w stronę zabawki z czasów dzieciństwa przynoszącej wiele frajdy.

Mając ją w ręku nie podejrzewaliśmy chyba istotności jej znaczenia. Radość przynosiła umiejętność wprawiania urządzenia w ruch, co w niniejszych rozważaniach ma znaczenie drugoplanowe. Najważniejsze jest zrozumienie samego mechanizmu.

Idzie o to, że długość nitki, czy sznurka jest ograniczona, dlatego w pewnym momencie dochodzi do ruchu zwrotnego. Pytanie, czy rozmiar pejoratywnie pojmowanych czasów wyczerpał już długość sznurka i nastąpi ruch zwrotny, czy jeszcze nie?

Śladowe odkrycia archeologiczne w różnych częściach globu prowadzą do wniosku, że niegdyś cywilizacja ludzka znajdowała się na wyższym niż obecnie poziomie rozwoju, ale doszło do jakiegoś kataklizmu, który spowodował ruch zwrotny.

Pytanie istotne, czy ów mechanizm zadziałał raz, czy wielokrotnie? Zakładając opisany efekt jojo funkcjonujący na Niebieskiej Planecie można rozważać dalej idącą kwestię, a mianowicie, czy cały wszechświat działa w ten sam sposób?

Problem trudny do ogarnięcia, gdyż niemożliwy nawet do uprawdopodobnienia. Względność czasu jest podstawową przeszkodą. Kiedy u nas mija wiek, to w skali porównawczej dla wszechświata to sekunda.

Nasza cała epoka, to może minuta kosmiczna. Dla zbadania zjawiska we wszechświecie potrzeba kilku, kilkunastu, lub kilkudziesięciu lat kosmicznych, stąd od razu wiadomo, że to niemożliwe dla naszej cywilizacji.

Chociaż te matematyczne porównywane wielkości powinny być przemawiające do naszej świadomości, to jednak nie ustajemy w dążeniu do poznania prawdy, ponieważ mamy genetycznie wpisaną w bytowanie ciekawość.

Matuzalem podobno żył blisko 1000 lat. Jeśli założyć, że był przybyszem z innego świata, albo został stworzony przez przedstawicieli wyższej cywilizacji, to rozmiar jego bytowania i tak niczego w kwestii poznawczej nie zmienia.

Możemy, zatem swobodnie dążyć do systematycznego wydłużania życia człowieka, ale praca idącą w tym kierunku dla zrozumienia efektu jojo we wszechświecie nie przybliży nas nawet minimalnie do możliwości poznania zjawiska.

Nasze 1000 lat, to epoka, czyli minuta kosmiczna. W tych warunkach znajdujemy się w punkcie wyjścia… Prędzej można próbować odpowiedzieć, dlaczego wyższa cywilizacja ograniczyła nasz średni żywot ponad dziesięciokrotnie w stosunku do lat bytu Matuzalema?

Hipotetycznie może chciała tylko pokazać możliwość dążenia do życia bliskiego wiekowi? Z drugiej strony nie zdecydowała się na takie rozwiązanie, trafnie przewidując matematycznie ogrom populacji niesprzyjający poprawnej ziemskiej egzystencji.

Już zbliżamy się, czy nawet przekroczyliśmy osiem miliardów ludności i mówimy miejscami o przeludnieniu, to, co by się działo, gdyby tę wielkość pomnożyć przez dziesięć? W takim przypadku efekt jojo musiałby chyba zachodzić częściej?

Racjonalnie nie wykorzystujemy kuli ziemskiej, która wedle wyliczeń niektórych naukowców byłaby w stanie wyżywić wielekroć większą populację niż obecnie bez uszczerbku dla własnej egzystencji planetarnej.

W niektórych państwach, podobnie jak u nas obserwujemy niedobór populacyjny z tendencją wzrostową, co skłania władze do przemieszczeń międzykontynentalnych. Czy one się udadzą, to inna sprawa, gdyż właśnie efekt jojo może je zahamować.

Rozmnażanie jest nam genetycznie narzucone, ale rozumny człowiek nie takie cuda z genami wyczynia, już nie mówiąc o łączeniach się w pary nieodpowiadające całkowicie naturalnemu porządkowi rzeczy…

Ziemia być może posiada przymiot samoregulacji, to znaczy potrafi odwrócić prognozowane przez naukę trendy, nawet bez zaangażowania działań ludzkich, właśnie dlatego, że funkcjonuje efekt jojo.

Prowadziłoby to do logicznego wniosku, że świat i wszechświat są deterministyczne. Nie potrafimy tego zrozumieć, ponieważ ogranicza nas pojęcie skończoności przymierzane do naszej planety…

Być może jest tak, że istnieje główny zdeterminowany nurt zdarzeń, a równolegle funkcjonują poboczne byty, których działanie może opierać się na swobodzie decyzji, choć ten przymiot dla głównego nurtu nie ma znaczenia?

Przykładowo, jeśli Ziemia podlega samoregulacji termicznej związanej z erupcją wulkanów, na co nie mamy wpływu, to w ramach wolnej woli mieszkańcy Niebieskiej Planety mogą sobie stosować „zielony ład” będący bez znaczenia dla termicznego układu globu.

Planeta będzie podlegać zmianom zgodnie z rytmem jojo, a my w myśl zasady wolnej woli, podbudowanej przesłankami pseudo naukowymi możemy sobie decydować swobodnie i nieskrępowanie o wykonywaniu syzyfowej pracy.

Karabeusz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *