SAMOZAGŁADA…?

Motto:   Kiedy prawo spartolili i wykładnię wyrzucili… Nic nie warta demokracja – diabeł wie, u kogo racja?

Rodacy znad Wisełki, to niezwykła nacja.
Nie gorszy ich zdradliwość, wiary profanacja.
Z zapałem wysłuchują obcego sługusa…
Dusz sprytnego kaprala…, kłamstw emisariusza…

Zachętą najwyraźniej suma preferencji
Opozycji totalnej, bez grosza inwencji.
Choć wiara emanuje stale z Jasnej Góry,
Niegodziwość w obrazach rodzimej kultury

Przyciągnęła poważny krąg inteligencji,
W anty dekalogowej zabójczej intencji…
Almy Mater najgłębsze jądro zasadnicze
Polonijnej nauki, na którą wciąż liczę,

Skundlowało się całkiem, w pościgu pieniądza.
Część milczy na wybryki – rzecz zachęcająca…
Większość nie oponuje, jak lwy zbaraniałe.
Kiedy chytrus bryluje, doświadczenie całe

Uchodzi na manowce logiki myślenia.
Nie z państwem, z kabaretem mamy do czynienia!
Nazywano podobnie czasy PRL-u,
Toteż bunt solidarny uczyniło wielu.

Ale zamiast naprawić fatalne stosunki
I kapitalistyczne wprowadzić warunki,
Większość frakcji rządzących zgarniała pod siebie…
Czując się w tym ustroju, jak w bezkresnym niebie…!

Dzisiaj wpadli w unijną, głębszą toń kloaki.
Lekceważą rozróby, czynione dla draki…
Doświadczenia historii mają dalej za nic.
Miast porządku własnego, ciągną do zagranic.

Nie chcą, wzorem marszałka, ukrócić swawolę…
Wyrażoną w większości zabezpieczyć wolę.
Trutniów jeszcze hołubią, płacąc z kasy wspólnej,
Prowadząc do rozłamu i plajty ogólnej.

Gdy doznają kolejnych symptomów reżimu…
Protestują w Brukseli, ślą skargi do Rzymu…
Utyskują na pecha, własne położenie,
Geograficzne szukają usprawiedliwienie.

Naród, który folguje zdrajcom notorycznie,
Sam powinien do lustra popatrzeć krytycznie.
Nie biadolić na wrogów, kolejne zabory,
Tak, jak czynił, ku zgubie, stale do tej pory!

Tadeusz Miłowit Lubrza