SENSACJA…

Motto: sen w tej nacji wart sensacji…

Wedle opinii jednego z prominentnych przedstawicieli koalicji rządowej podjęta działalność 13 grudnia od początku miała dokładnie wytyczoną drogę przez siły zewnętrzne. Plan wiązał się z dobrem narodu tak samo, co owe 100 obiecanek z kampanii wyborczej…

Projekt zakładał koncentrację wszelkich sił i środków mających na celu zniszczenie opozycji, a przede wszystkim głównego jej przedstawiciela, który śmiał podnieść rękę naprawczą na praworządność unijną.

Temu celowi musiało służyć siłowe opanowanie prokuratury przez swoich ludzi, eliminacja telewizji publicznej, jako nośnika informacji sprzyjającej poprzedniej władzy i tymi działaniami zastraszenie społeczeństwa przed powszechnymi wystąpieniami przeciw.

Podjęto czynności ewidentnie sprzeczne z prawem przy pomocy metod zapożyczonych od wschodnich sąsiadów, mając zapewnienie neutralności władz unijnych, które udawały, że nie widzą rażącego naruszania prawa.

Chcąc bronić się i zatuszować własne przekręty aferalne zaplanowano zmasowany, kłamliwy atak na opozycję, mając przeprowadzone badania socjologiczne, zgodnie z którymi z czasem znaczna część społeczeństwa uwierzy w ich prawdziwość.

Przyjęto powszechną metodę odwracania kota ogonem, mając przekonanie historyczne, że po 8 latach rządów prawicy, każdy zarzut przeciw niej wysunięty okaże się zasadny bez względu na jego faktyczne oszustwo.

W sferze gospodarczej nastawiono się na kończenie przedsięwzięć zapoczątkowanych przez przeciwników z równoczesnym ogłaszaniem sprawności własnej działalności zarządczej, co obrazowo medialnie miało skutecznie oddziaływać na suwerena.

Plan zneutralizowania osiągnięć gospodarczych będących solą w oku naszych zachodnich sąsiadów zakładał odłożenie większości zaplanowanych i korzystnych dla narodu inwestycji ad kalendas graecas…

Dla zmylenia przeciwników zapoczątkowano w tych sprawach ponowne powszechne konsultacje społeczne pokazujące czarno na białym jak to nowa władza stoi frontem do obywatela pytając go szczegółowo i precyzyjnie o zdanie.

W polityce obronnej przyjęto założenie balansowania między hasłowymi potrzebami naszej armii i jej rozwojem, a faktyczną realizacją tych zamierzeń, głównie widoczną w medialnej jedynie propagandzie.

Pozytywne podejście narodu do Stanów Zjednoczonych neutralizowano przerzucaniem odpowiedzialności za psucie tych stosunków na Prezydenta RP ze względu na niepowoływanie ambasadorów w USA i w Niemczech.

Tak dobrano kandydatów, aby z góry było wiadomo, że Prezydent RP ich nie zatwierdzi, co zwłaszcza jest widoczne w Ameryce, gdzie kandydat wyrażał publicznie bardzo niepochlebne słowa o tamtejszym Prezydencie.

Z drugiej strony podsycano narrację przesuwającą odpowiedzialność za brak ambasadorów na głowę państwa, która byłaby samobójcą, gdyby takiego kandydata na ambasadora zaakceptowała.

Poszukiwano usilnie znanych medialnie celebrytów gotowych atakować Prezydenta RP, poniżać go, podnosić wątpliwość wyboru i odmawiać nawet tytułu Prezydenta kraju, co upowszechniono też w stosunku do prezesa TK i pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

Te niewygodne osoby, łącznie jeszcze z prezesem Narodowego Banku Polskiego chroniące naród przed kompletną degrengoladą stały się głównymi chłopcami do bicia we wszystkich mediach sprzyjających obecnej władzy.

Obserwowano bacznie głosy poważnych uczestników debat publicznych z kręgu nauki i kiedy zauważono ślady korzystnej oceny komentatorskiej wpajanych społeczeństwu kłamstw, zintensyfikowano działania oparte na oszustwach, już bez żadnej krępacji.

Kluczowy nacisk położono na tuszowanie własnych aferalnych przestępstw, w myśl reguły mówiącej, że najlepszą obroną jest atak i w tym celu skonstruowano bajkową zorganizowaną grupę przestępczą byłego ministra do spraw sprawiedliwości.

Aby zamiar publicznie się nie wysypał, wyeliminowano sprytnie przesłuchanie oskarżanego przed komisją sejmową, zmuszając go do ucieczki wobec poważnego stanu zdrowia po ciężkiej chorobie nowotworowej i zagrożenia aresztowaniem.

U schyłku kadencji koalicja koncentruje się wyłącznie na asekuracji, stąd zmasowane ataki celem przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, który chronił ich będzie przed poczynaniami przyszłej prawicowej władzy.

Finanse publiczne, w tym zadłużenie państwa do potęgi trzeciej nic ich nie obchodzi, gdyż im gorzej, tym dla nich lepiej, ponieważ z pozycji przyszłej opozycji będą śmiało krytykować władzę za własne zaniedbania, śmiejąc się w kułak z naiwności suwerena.

Tekst niniejszy, to skrótowy odprysk wynurzeń człowieka, któremu sumienie nie pozwala nadal łgać i został podobno autoryzowany przez przedstawicieli kluczowej gazety rządzących, ale z zakazem publikacji.

Karabeusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *