NIEBEZPIECZNA ZABAWA SŁOWAMI…

Aktualnie najważniejszą sprawą publiczną jest nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Emocje rozgrzane zostały do granic nieprzyzwoitości, przy czym obie strony konfliktu uważają, że mają rację.

Analizując problem bez doszukiwania się drugiego dna…, trzeba niestety winę przypisać edukacji i wynikającego z niej braku rzetelności działania. Problem najłatwiej wytłumaczyć na tle ostatniego wystąpienia telewizyjnego premiera Mateusza Morawieckiego.

Za anglojęzyczną jego wersję TVP oficjalnie przeprosiła wszystkich telewidzów. Jak to się stało, że doszło do przekłamań w treści wystąpienia? Przyczyna była zapewne bardzo prosta. Ktoś polskojęzyczne wystąpienie premiera przepuścił przez internetowy słownik polsko-angielski i wyszło, to, co wyszło…

Nie należę do znawców języków obcych, ale nieraz korzystałem z takiego słownika i wiem, jakie bzdury w tłumaczeniu czasem wychodzą. W taki sposób tłumaczyłem filmowe dialogi anglojęzyczne i później widziałem nonsensowne efekty automatycznego tłumacza…

Jeżeli w podobny sposób w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Izraela przetłumaczono nowelę ustawy o IPN, to nie ma się, co dziwić, że państwo Izrael wyraziło w rocznicowych obchodach poświęconych holokaustowi swoje poważne zaniepokojenie.

Problem dzisiaj sprowadza się do tego, że za dużo było oczywistych pomyłek w tej sprawie, dlatego Prezydent Andrzej Duda ma poważny dylemat, co zrobić z tą ustawą? Trudno być doradcą głowy państwa, która zna zapewne więcej szczegółów.

Wydaje się jednak, że jakiś ruch opóźniający wejście w życie ustawy powinien być wykonany. Być może rozwiązaniem salomonowym byłoby skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, gdyż tym sposobem zyskalibyśmy na czasie potrzebnym dla wyjaśnienia sedna zagadnienia?

Jednocześnie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego nie byłby wykorzystany przeciw Prezydentowi, gdyż miałby charakter czysto taktyczny. Inna sprawa, że powodowałby trudności z jego uzasadnieniem, ale o to niech się już martwią prawnicy w Kancelarii Prezydenta.

Moje przewidywanie sprawdziło się, gdyż Prezydent ustawę nowelizującą ustawę o IPN podpisał. Teraz czekamy na złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, co potrwa co najmniej tydzień, jak przewiduje przedstawiciel Kancelarii głowy państwa.

Musimy wrócić do dobrze pojętej edukacji, bo ona w istotny sposób rzutuje na realizację nawet, jak się okazuje, najprostszych obowiązków w zakresie tłumaczenia tekstów. Zbyt długo trwał w Polsce okres bylejakości i stąd obecnie ponosimy tego konsekwencje.

Nie będzie to jednak takie proste. Przypominam sobie konferencję naukową na UJ sprzed paru lat, na której pewien profesor chwalił się, że sporządza tak wiele ekspertyz zlecanych mu za ciężką kasę, że sam siebie nazwał osobą mającą złotówki w oczach…

Niestety, merkantylizm na naszych uczelniach tak się głęboko chyba zakorzenił, że trudno będzie szybko dokonać radykalnej zmiany. Byt kształtuje świadomość, toteż porzucenie pogoni za pieniądzem, na rzecz rzetelności edukacji będzie niestety operacją długo trwającą, dla wielu bolesną i oby się nie okazało, że operacja się udała, ale pacjent zmarł…

Karabeusz