HISTORIA II

Równolegle prawie ze sprowadzeniem emigrantów z Afryki i Azji, Niemcy wymyślili, że będą prowadzić energetyczne interesy z Rosją i przy pomocy energii poczną gospodarczo panować w formie zbliżonej do kolonialnej, nad słabszymi partnerami unijnymi.

Temu celowi służyła budowa rurociągu bałtyckiego, który aktualnie został zasadniczo ukończony, ale oczekuje na akceptację eksploatacyjną. Polska, jako pierwsza zauważyła zagrożenia polityczno-gospodarcze wynikające z tego projektu.

Kanclerz Niemiec realizująca to zamierzenie, zdaje się do dzisiaj nie dostrzegać jego perspektywicznych negatywnych skutków. Samo rozwiązanie nie jest złe, jeśli założyć, że będzie służyć jednakowo korzystnie wszystkim państwom wspólnoty i Rosji, ale tak nie jest.

Niemcy uznały, że w kontaktach gospodarczych z Rosją nie potrzebują asekuracji korzystności tego projektu, choćby tylko dla siebie. Być może politycy mamieni przez słabych historyków i strategów, powrócili myślą do czasów korzystnej współpracy niemiecko rosyjskiej?

Być może powracali jeszcze do czasów carycy Katarzyny II, pochodzenia niemieckiego, albo dążyli upojnie do odnowienia sławnego trójprzymierza z 1815 r., tym razem w dualistycznej formule?

Albo też są przekonani, na przykładzie późniejszego traktatu Ribbentrop-Mołotow, że taka obopólna korzyść, kosztem państw środkowoeuropejskich, w tym Polski jest w stanie na długo zaistnieć?

Nie uwzględnili jednak twardych praw ekonomii i polityki, w których sentymenty się nie liczą, a górują wyłącznie interesy i strategiczne cwaniactwo. Ktoś, kto ma podaną na tacy przewagę gospodarczą nad innymi byłby kompletnym durniem, aby z tego nie skorzystać.

Być może sądzili, że skoro państwa środkowoeuropejskie już od wielu lat pozwalają się totalnie oszukiwać, w szczególności wysyłanymi gorszego gatunku towarami, za które muszą zapłacić wyższą cenę, aniżeli za taki sam towar wyższej jakości sprzedawany w Niemczech, to ten oszukańczy proceder będzie się nadal toczył siłą rozpędu koła zamachowego?

Okazywane od kilku lat przez Polskę oznaki niezadowolenia i sprzeciwu wobec tej oszukańczej polityki gospodarczej, niczego niestety Niemców nie nauczyły, ani nie spowodowały ich refleksji historycznej.

Zadufani w sobie, z pełną premedytacją głupoty kroczą w pułapkę zastawioną przez Rosję, ponieważ kanclerz Niemiec przezornością taktyczno-polityczną nie dorasta prezydentowi Rosji nawet do pięt…

Interes związany z rurociągiem bałtyckim mógłby przynieść obopólne korzyści tylko wówczas, gdyby obok niego istniały równolegle alternatywne źródła dostarczania tych samych substancji energetycznych.

Skoro takiej asekuracji nie ma, gdyż rurociąg bałtycki zastępuje tylko inne rurociągi rosyjskie, to oznacza, że państwa Unii Europejskiej zostaną zdane w całości na łaskę gospodarczą Rosji, która pomału stanie się hegemonem europejskim.

Będzie dyktować Unii ceny przekazywanych surowców, a Niemcom uczestniczącym w tym procederze nie uda się wyłączyć z tego narażenia, ponieważ nie posiadają alternatywnych źródeł dostaw tych surowców.

W ekonomii i polityce jest tak, że nikt, nikomu nic za darmo nie daje, a jeśli ma przewagę nad przeciwnikiem, czy partnerem gospodarczy, to jest go w stanie wykorzystać do przysłowiowej ostatniej koszuli…

Sentymenty historyczne minionej współpracy niemiecko-rosyjskiej, w świetle istniejących z przedsięwzięcia korzyści nie będą miały żadnego znaczenia i tylko głupiec by się zawahał przed możliwością wyciagnięcia pieniędzy z tak ogromnego kraju jak Niemcy.

Zresztą taki skutek można łatwo wywieść z kart historii, jeżeli tylko ktoś potrafi przeanalizować logikę zdarzeń. Tak zwane „święte przymierze” Austrii, Prus i Rosji funkcjonowało tylko względem Polski.

Rodacy nie potrafili powszechnie i solidarnie wystąpić przeciw zaborcom, a gdyby to uczynili, to już powstanie listopadowe z 1830 r. przyniosłoby efekt wyzwolenia, jak twierdzi wielu historyków i znawców tych dziejów.

Globalnie, już po kilku latach „święte przymierze” zaczęło się psuć wskutek rozbieżnych interesów tych mocarstw, co w efekcie doprowadziło do wybuchu I wojny światowej, w której Niemcy i Austria, a po drugiej stronie Rosja stali się śmiertelnymi wrogami.

Jeszcze gorzej było z konsekwencjami paktu Ribbentrop-Mołotow, który dosłownie po dwóch niecałych latach zaczął przynosić totalną zagładę i Niemcom i Rosjanom, choć oba te kraje wcześniej ucztowały nad wspólnym kolejnym rozbiorem Polski…

Współcześnie, mimo upływu wielu dziesiątków lat od zakończenia II wojny światowej, Rosjanie nie są w stanie zapomnieć krzywd doznanych od Niemców, o czym dobitnie świadczy kultywowanie historii Armii Czerwonej, mimo jej formalnej likwidacji.

Jeżeli dzisiaj Niemcy sądzą, że stworzą z Rosją sentymentalną obopólnie korzystną działalność gospodarczą w ramach rurociągu bałtyckiego, to życzę im powodzenia w tej naiwności…

Na szczęście Polska tworzyła dla siebie alternatywę dostaw gazu, budując rurociąg norweski, co pozwoli nam uniezależnić się od rosyjskiego dyktatu cen, pod panowaniem którego znajdą się Niemcy.

Nie pozwalamy także na utratę samodzielności energetycznej, o czym świadczy veto w sprawie zamknięcia Kopalni Turów. Aby osiągać takie rezultaty, trzeba wybrać sobie władze, która nie tylko jest przezorna i ostrzega przed zagrożeniami, ale także umie konkretnie im przeciwdziałać, nie krzywdząc oczywiście innych.

Niemcy wybrali jednak odmienną, bo cwaniacką formułę działania i jak na tym wyjdą, wykaże najbliższa przyszłość, ale cóż w analizie historycznej istnieje ważna przysłowiowa przestroga stanowiąca, że chcącemu krzywda się nie dzieje!

Karabeusz