OŚWIATA…

Mamy obecnie hit oświatowy pt. „Historia i teraźniejszość 1945-2015” autorstwa profesora Wojciecha Roszkowskiego. Rozgorzała szeroka publiczno-medialna dyskusja na temat podręcznika, który ma być używany od roku szkolnego 2022/2023.

Jak zwykle każda okazja jest dobra, aby dowalić rządzącym, toteż posypały się bardzo krytyczne oceny ze strony między innymi takich instytucji jak Polska Akademia Nauk, czy wyższe uczelnie.

Czytając skróty tych krytyk, widać jasno, że mamy do czynienia z kolejnym sporem politycznym, a nie merytoryczną dyskusją. Dzierżący władzę, prezentujący określone poglądy historyczno-społeczne usiłują szerzyć i przekazywać młodzieży te treści, które są zgodne z ich ideowymi przekonaniami.

Patrząc z uśmiechem na jałowe spory, ubolewam nad poziomem ludzi zajmujących się dzisiaj kreacją oświaty i krytyką jej poczynań. Szczególnie odnoszę to do totalnych oponentów książki, którym wydaje się, że ukształtowaną metodą propagandy, przynosząca dotychczas przejściowo władzę, można przerobić, przekabacić młode nowe pokolenia.

Tym gremiom trzeba przypomnieć „Odę do młodości” autorstwa wieszcza Adama Mickiewicza, aby zrozumieli, że oświata podlega rewolucyjnym zmianom wraz z rozwojem informacyjno-kulturowym, toteż żadna władza nie będzie w stanie ograniczyć dostępu do wiedzy.

Postępowanie rządzących jest w pełni zgodne z modelem demokracji. Książka wypełnia istniejącą lukę, pozwalając spojrzeć na rzeczywistość z innego punktu widzenia, aniżeli powszechnie głoszone ideowe bujdo logie dzisiejszego europejskiego zgniłego zachodu.

To wcale nie znaczny, że młode pokolenia będą bezkrytyczne w stosunku do przekazywanej takiej, czy innej wiedzy historycznej, bo cechą charakterystyczną młodości jest dociekliwość, a do tego oni mają czas i jeszcze im się chce!

Posiadanie jednak dwóch rozbieżnych poglądów na temat określonych okoliczności zdarzeń przeszłych, prowadzić będzie młodzież do dyskusji, co jest utrudnione w warunkach tłoczenia jednokierunkowego poglądu.

Bez względu, więc na samą merytoryczną treść omawianej książki posiada ona samoistny walor edukacyjny, sprzyjający racjonalnym rozważaniom podczas stosownych lekcji w szkołach poświęconych tej problematyce.

Krytyków z grona naukowców trzeba namówić do szerokiego otwarcia oczu i dostrzeżenia, że stoimy w przededniu ogromnej rewolucji oświatowej, która tak zmieni system, że pozycja nauczyciela, profesora sprowadzi się tylko do roli instruktora, a nie guru wiedzy z danego zakresu, gdyż ta będzie kompletnie dostępna w internecie.

Karabeusz