ANALIZA…

Motto: na naukę nigdy nie jest za późno…

Zasadniczy problem w zakresie ABC polityki to odpowiedź na pytanie, czym właściwie zajmuje się polityka i do czego zmierza? Jeżeli ograniczymy odpowiedź do polityki władzy, to powiemy, że jest to działalność zmierzająca do osiągnięcia korzyści indywidualnych i ogólnospołecznych.

Rozpoczyna się w ten sposób, że najpierw trzeba stworzyć partię polityczną, opracować program zamierzeń zmierzających do pozyskania władzy, w wyniku czego będzie można osiągnąć określone korzyści materialne.

Przedsięwzięcia te mają na celu zrealizowanie obietnic wyborczych, które elektoratowi partii przyniosą również wymierne korzyści majątkowe. Oczywiście wszystkie obietnice wyborcze nie mogą być zrealizowane. O wiarygodności świadczy spełnienie większości.

Istotne znaczenie w kwestii oceny realizacji obietnic wyborczych ma umiejętność odczytywania ich ze zrozumieniem. Jeśli partia obiecuje np., wybudowanie 300 tysięcy mieszkań dla obywateli, to wyborcy oceniając realizacyjnie ten postulat muszą go łączyć z realnymi możliwościami budowlanego przerobu rozłożonymi na wiele lat.

Wiadomo również, że budowa takiej wielkości mieszkań w Polsce wygląda inaczej niż np. w USA. Zasadniczo różni się szeregiem niezbędnych czynności wstępnych koniecznych dla wykonania inwestycji.

Podstawowa trudność u nas łączy się z małym obszarem, zaludnieniem terenów, co powoduje ten skutek, że takie przedsięwzięcie w Stanach Zjednoczonych nie wymaga tak skomplikowanych zabiegów jak u nas, ponieważ USA posiada olbrzymie niezamieszkałe tereny nadające się na takie inwestycje.

U nas np. budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego łączy się z potrzebą dokonywania znacznych wywłaszczeń gruntów za odszkodowaniem, bez czego inwestycja przynosząca w przyszłości narodowi olbrzymie korzyści nie mogłaby w ogóle powstać.

Kluczowe znaczenie w pojmowaniu korzyści wyborczych zwycięskiej partii ma ich zdefiniowanie w charakterze legalnych lub nielegalnych. Zacieranie się różnicy między tymi pojęciami, bardzo często prowadzi do złudnych odczuć u wyborców, motywowanych zwłaszcza uczuciem zazdrości.

Legalne korzyści, to te, które wynikają z faktu objęcia władzy i dostępu do obsadzania swoimi ludźmi wszystkich możliwych publicznych stanowisk, tak stricte w strukturze organów władzy, jak spółek gospodarczych z udziałem kapitału państwowego.

W zakresie tej polityki personalnej możemy jedynie mówić o jej racjonalnej skuteczności w aspekcie doboru określonych osób na dane stanowiska, natomiast z niedopuszczalnymi prawnie działaniami nie mamy tutaj w zasadzie do czynienia.

Czym innym jest natomiast działalność prowadzona w imieniu władzy, która np. dopuszcza do pozbawiania skarbu państwa korzyści z watu, zasilając nim obcy zagraniczny kapitał. To są czyny łączące się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Jest rzeczą oczywistą, że takich oszustw nie da się w 100% wykluczyć, podobnie, jak nie da się wyeliminować innych karalnych naruszeń prawa mimo funkcjonowania całego mechanizmu wymiaru sprawiedliwości.

Chodzi jednak o to, aby skala przestępstw gospodarczo-skarbowych znajdowała się możliwie na najniższym poziomie. PiS-owi udało się z tego tytułu pozyskać dla skarbu państwa około 200 miliardów złotych, które przeznaczono na różne świadczenia dla narodu.

Każda władza, aby mogła skutecznie funkcjonować musi być dobrze wynagradzana. Z jednej strony jest to twierdzenie oczywiste, które możemy sobie sami sprawdzić we własnej pracy zawodowej, ale z drugiej mentalnie zazdrościmy przedstawicielom władzy ich apanaży.

Powszechne niewłaściwe rozumienie tego zjawiska powoduje bardzo poważne negatywne konsekwencje, choć wyjaśnienie jest dziecinnie proste. Jeżeli chcemy na danym odpowiedzialnym stanowisku zatrudnić możliwie najlepszego fachowca, to musimy mu bardzo dobrze zapłacić, bo inaczej znajdzie zatrudnienie w konkurencyjnej firmie.

Niestety, gdy chodzi o wynagradzanie władzy jesteśmy ofiarami historycznych zaszłości. W PRL przedstawicieli władzy nie wynagradzano w sposób odpowiedni, gdyż system rosyjsko-radziecki zakładał, że te osoby dorobią sobie do pensji przy pomocy łapówek…

Poniekąd kontynuowano ten model w III RP, choć był i jest skrajnie niekorzystny. Patrząc racjonalnie, urzędnik ma być wynagradzany bardzo dobrze, ale w przypadku zawłaszczenia choćby złotówki powinien natychmiast z pracy wylatywać i być objęty stałym zakazem zatrudnienia w sferze publicznej w przyszłości.

Opisywane kwestie związane z pozyskiwanymi korzyściami przez przedstawicieli władzy, ze względu na ich niewłaściwe zrozumienie przez wyborców były podstawową przyczyną wyników wyborów 15.10.2023 r.

Bez względu na rodzaj i układ sił politycznych w przyszłości, sprawy te zawsze będą odgrywały kluczową rolę, często negatywną dla rzeczywistego dobra wyborców, jeżeli oni w sposób poprawny nie zrozumieją zachodzących w tej sferze mechanizmów.

Postawiona teza jest parafrazą przysłowia mówiącego, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Uczucia zawiści i zazdrości drzemiące w potencjalnym wyborcy są tak silne, że w okresach kampanii wyborczych nie jest w stanie ich powstrzymać.

Racjonalne zrozumienie opisywanych mechanizmów i zahamowanie negatywnych skutków wyborczych może nastąpić wówczas, gdy tych zagadnień będziemy uczyć powszechnie młodzież w szkołach podstawowych, bo czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał…

Tadeusz Michał Nycz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *