ILUZJA…

Motto: iluzja oraz zacietrzewienie, najczęściej wyłączają sumienie…

Niegdyś oglądałem wspaniały film, chyba amerykański pt. „Iluzja”, w którym magicy prześcigali się w umiejętnościach, a widzowie z niedowierzaniem dumali, jak prezentowany real jest możliwy?

Mickiewiczowskie szkiełko i oko na nic się zdało, gdyż fantastyczne zjawiska nie poddawały się badaniu znanymi nam prawami fizyki. Na tym obrazie wszelkie nieprawdopodobne zjawiska przedstawiano trikami filmowymi, stąd mogły być realnie na taśmach pokazane.

Zastanawiam się natomiast, jak to możliwe, że ludzkość, chwaląca ogromnie sama siebie coraz wyższą inteligencją i znajomością realiów świata od wieków jest totalnie na wszystkich kontynentach oszukiwana?

Powszechnie wierzymy w demokrację, której prawdziwości w rzeczywistości nie ma. Mimo globalistycznego świata, niech każda nacja martwi się o siebie, dlatego analizę problemu ograniczę do rodu Lecha…

Można oczywiście dać się nabrać chwilowo, przez przypadek, czy w przymusie dla świętego spokoju… To ostatnie zjawisko występowało w PRL-u, kiedy to większość obywateli udawała, że wierzy w istnienie demokracji ludowej.

Później zaczęliśmy dążyć do zachodniej demokracji, nie sprawdziwszy uprzednio, czym ona w istocie jest? W sferze ekonomiki tkwimy w powszechnym złodziejstwie uprawianym na finansowych giełdach światowych.

Okresowo powtarzalnie powodują one kryzysy gospodarczo-finansowe, a my potulnie ulegamy tej sprytnej maszynce do robienia pieniędzy dla bogaczy. Jak to się stało, że daliśmy się intelektualnie zaczarować złodziejom, aferzystom i to przez tyle wieków?

Politycznie wierzymy święcie, że funkcjonujemy w jakimś najwspanialszym ustroju, choć na każdym niemal kroku widać, że system polityczny jest skrojony nie na nasze, ale na rządzących potrzeby.

Zjawisko tak dalece odbiega od logicznego zrozumienia, bo przecież poszczególni nasi biznesmeni posługują się poprawnymi realiami nauk ekonomii w skali indywidualnej, natomiast globalnie rozumują gorzej niż dzieci w przedszkolu.

Tolerujemy giełdy finansowe, które okresowo ostatnio blisko co dekadę przynoszą kryzysy, za które my potulnie wykładamy własne pieniądze podatkowe, aby bogacze, czytaj banki, przypadkiem nie splajtowały.

Zachwycamy się cudowną demokracją, nie potrafiąc jej prosto zidentyfikować i stwierdzić, że to fałszywka, korzystna dla rządzących. Oni ją wychwalają pod niebiosa, twierdząc, że lepszej być nie może, chociaż takowa istnieje w Szwajcarii!

Mamy konkretny sprawdzony, korzystny szwajcarski efekt ustrojowy, a my nadal z uporem maniaka gloryfikujemy fałszywkę, czyli na złość mamie przysłowiowo sami sobie chcemy odmrozić uszy!

Tylko pozostawanie w głębokiej mrocznej iluzji może ten stan tłumaczyć. To nie małym dzieciom są potrzebni psychologowie i psychiatrzy, ale w pierwszej kolejności nam dorosłym, bo jak na razie nie potrafimy większościowo przeczytać i zrozumieć podstawowych pojęć.

Swojsko patrząc to niezwykle zadziwiające, że ród, który przez wieki funkcjonował w ówczesnej prawdziwej, szlacheckiej demokracji, mającej w ręku władzę bezpośrednią, dzisiaj zachowuje się w kwestiach ustrojowych jak tabaka w rogu…

Dajemy się na co dzień oszukiwać politykierom, którzy wmawiają totalne bzdury ustrojowe, jakoby niesłychanie korzystne dla społeczeństwa, co czynią wszyscy bez wyjątku, czyli bez względu na prezentowany kierunek sporu politycznego.

Co z tego, że w prawicowych mediach słychać słuszną krytykę obecnej władzy, kiedy te ośrodki za chwilę, jak nadejdzie 11 listopada br. będą nas zachęcać do pochodów i manifestacji gloryfikujących fałszywą demokrację.

W znaczących społecznie mediach nikt nie śmie poruszyć tych drażliwych problemów fałszywej demokracji i złodziejskiej giełdy finansowej, gdyż to jest niekorzystne dla każdej władzy i dlatego te tematy stanowią tabu, o którym nic nie wolno mówić.

Nie ma innej możliwości jak tylko nauka oddolna i przekazywanie jeden drugiemu stosownych informacji wraz z konkretnymi uzasadnieniami, bo inaczej większość nie będzie miała szans obudzić się z propagandowego letargu…

Sfery profesorskie potrafią nam skutecznie wmówić, że każdy jasny przepis prawa podlegać może nie tylko wykładni językowej, ale wszystkim jej rodzajom powodującym odwrócenie treści normy, jak to miało miejsce z neo sędziami i art. 187 Konstytucji RP.

Dając wiarę takim nonsensom, jeszcze bez żadnego oporu pozwalamy się okradać z ciężko zarobionych pieniędzy, gdyż z naszych podatków wypłacane są odszkodowania z tytułu wyssanych z palca naruszeń prawa.

Te kłamstwa i nadużycia finansowe bezkarnie funkcjonują dlatego, że przy budowie Konstytucji RP pozbyliśmy się legalnej wykładni ustaw zmuszającej do jednakowego stosowania przepisów prawa. Jedynie głęboka iluzja intelektualna może ten stan rzeczy usprawiedliwiać!

Karabeusz

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *