Motto: mocni w gębie, słabi w czynie, na plotkarskim są wyczynie…
Wciąż narzeka jakaś menda,
Ale iść na referenda
Nie zamierza naturalnie,
Gdyż tam czuje się fatalnie.
Grozi jej inwigilacja.
Prezydencka jakaś nacja
Szantażuje kamerami,
Potem zaś konsekwencjami –
Usunięcia może z pracy?
Boją, zatem się rodacy,
Widząc, co wyczynia władza,
Wnet rozsądek im doradza,
Aby może zostać w domu?
Nie razić się nikomu?
Pracujący jakoś kryci.
Gorzej chyba emeryci,
Choć przyjętą anty pozę
Zrzucić można na sklerozę.
Młodzi chronią się w głupocie,
Słabo jeszcze stoją w pocie…
A na lokal za złotówkę
Rodzic swą wysili główkę.
Cóż, sanację – myśli ludek,
Zrobi za nich krasnoludek!
Tadeusz Miłowit Lubrza