KŁAMSTWO, BEZCZELNOŚĆ I ZDRADA…

Motto: nęcony korzyścią, jak wpadnie do kloaki, to trudno, aby się nie wybrudził…

Poziom władzy brukselskiej bliski ogłupienia.
Pozbawieni zwyczajnie prostego sumienia,
Chcą narzucić bajeczkę przebiegu historii –
Ojczyzna nie pasuje do ich alegorii…

Wysyłają komisję dla zbadania sprawy,
Której głównym przesłaniem są obszary strawy…
Górnolotne frazesy puszczane w eterze,
Uzasadnić sens mają, że Unia odbierze

Niepokornej Polonii należne fundusze.
Poprzewracać też pragnie religię i dusze,
Bowiem wiara ostatnim bastionem odwagi,
Bez niej trudniej jest wytrwać, kiedy człowiek nagi…

Argumenty ferują przeróżni bonzowie.
Coraz który się wyrwie i głupotę powie…
Do tego swojską zdradę widzimy na czele…
Sicińskich namnożyło się, aż nazbyt wiele!

Uderz w stół, a odpowiedź przyniosą nożyce…
Właśnie się poderwały te germańskie Fryce…
Którym nie w smak, że Polska rozwija się cała.
Lepiej, gdy przed zaborcą na baczność stawała…!

Jeszcze może zażądać czasem reparacji,
Więc ukrócić potrzeba myśl błędnych fiksacji.
W Unii mamy lekarstwo, zwane demokracją,
Które chronić potrafi przed taką narracją.

Gdy zwrócona opinii publicznej uwaga,
Ujawni, jaka rola, a także zniewaga,
Postawiła na baczność Wermachtu szeregi…
To poprzez trafne z Rosją, skuteczne zabiegi

Położymy się tamą naprzeciw roszczenia,
Bękarta wersalskiego z wolnością wielbienia.
Putin będzie szczęśliwy z takiego obrotu,
Bo, odczepią się również z Katynia przedmiotu…

Walczący za was, za nas, na wszelkich arenach.
Chwaleni w powojennych pomnikach i scenach…
Odbieramy braterskie, unijne podzięki.
I, to z własnej głupoty – akcesu wyręki!

Tadeusz Miłowit Lubrza