WYWIAD…

Motto: w sferze prawnej deprawacji czas na refleksję…

Wysłuchałem ciekawej wypowiedzi Pawła Kukiza na temat bieżących problemów politycznych i naprawy rzeczywistości. Właściwie z większością prezentowanych poglądów w pełni się zgadzam.

Miło słuchać jak rozmówca wysławia się klarownie i zrozumiale. Ideą Pawła Kukiza są jednomandatowe okręgi wyborcze. Jego zdaniem to kluczowy problem do rozwiązania, pozwalający naprawić parlamentaryzm a w konsekwencji całą rzeczywistość.

Nie kwestionując potrzeby reformy systemu wyborczego i dyskusji o jednomandatowych okręgach wyborczych nie zgadzam się z twierdzeniem, że taka powszechna zmiana systemu wyborczego ma fundamentalne znaczenie.

Wyobraźmy sobie wybory w trybie wyłącznie jednomandatowych okręgów wyborczych. Wybraliśmy 460 parlamentarzystów, z których trzeba stworzyć jakąś większość rządzącą, czyli powrócić znów do stronnictwa wspólnych poglądów, inaczej mówiąc partii.

Po długich a ciężkich pertraktacjach taka większość powstała, ale obserwujemy jej działania sprzeczne z przepisami Konstytucji RP, co jest tym łatwiejsze, że ona weszła tylko w tory swoich poprzedników szczególnie mocno wykorzystujących tę metodę działania.

Co zrobić, aby Konstytucja RP nie była naruszana? Okazuje się, że jednomandatowy system wyborczy wcale nie gwarantuje przestrzegania prawa przez wybraną w ten sposób władzę. Czyli słuszny poniekąd kierunek zmian wyborczych nie przynosi oczekiwanego efektu.

Cała prawicowa część dzisiejszej sceny politycznej z TV Republiką na czele zajmuje się trafną krytyką rządzących, którzy doprowadzili do skrajnej anarchii. Tyle, że te grona nie dotykają sedna sprawy, czyli odpowiedzi co zrobić aby przywrócić praworządność?

Prezydent Andrzej Duda w książce wydanej po drugiej kadencji klarownie wyjaśnił treść językową art. 187 Konstytucji RP stwierdzając, że żadnych neo sędziów nie ma, bo prawnie ponad wszelką wątpliwość być nie może.

Pytanie, dlaczego Andrzej Duda, doktor nauk prawnych z UJ nie wytłumaczył tej kwestii w czasie prezydentury? Co stało na przeszkodzie, aby uczynić to w drodze expose, czyli zobrazować dokładnie problem całemu narodowi?

Dlaczego nie dążył do upowszechniania znajomości ustawy zasadniczej, choćby w drodze słynnego czytania prozy i poezji polskiej? Dla mnie poezją pierwszoplanową jest treść Konstytucji RP, o której przeciętny rodak nie ma zielonego pojęcia.

Jak wiemy ustawa zasadnicza stanowi najwyższe prawo w Polsce obowiązujące, to wypadałoby, aby każdy obywatel znał choćby ABC jej treści. Jak można przestrzegać coś, czego się nie zna, przecież to niepodobieństwo.

Tymczasem do nieznajomości Konstytucji RP przyznają się sędziowie, prokuratorzy, Rzecznik Praw Obywatelskich i oczywiście cała klasa polityczna, która posługuje się sloganami konstytucyjnymi a nie rzeczywistą treścią ustawy zasadniczej.

Nawet konstytucjonaliści z tytułem profesorskim nie grzeszą wiedzą na ten temat, wprost wykazując braki w prostym posługiwaniu się językiem ojczystym! Uchodzący za wybitnego znawcę stwierdza, że wybór 15 sędziów KRS był sprzeczny z duchem Konstytucji RP!

To, co to jest innego jak nie zamiana profesjonalizmu na zjawisko głębokiej wiary w duchy? Mamy współczesny „wielki sęk” nadający się na scenę kabaretową, w której my, przyjmując poważnie takie wypowiedzi, faktycznie się znajdujemy!

W naszej świadomości codziennej funkcjonuje jednak przekonanie, że jesteśmy bardzo oczytani, dużo wiemy o realnie otaczającym świecie i tym samym posiadamy doskonale sprawdzone, przeanalizowane zdanie o realu.

Potrafimy bronić przekonań politycznych, a wszelkich przeciwników traktujemy jak kompletne dno, nie próbując zaczynać merytorycznej dyskusji, gdyż nasze święte oburzenie na przeciwny pogląd powoduje, że taki dialog uwłaczałby osobistej inteligencji.

Słowem jesteśmy zadufanymi w sobie bufonami, w obronie wiary broniącymi zaciekle to, w co chcemy wierzyć. Stawiamy na szali własne mienie, już nie mówiąc o honorze, często nawet całkiem nieźle, jak nam się wydaje, wykonywanej profesji.

Wszystkie te przemądrzałe twierdzenia mają się nijak do twardej rzeczywistości, w której wszyscy dookoła zaczynając od polityków i pełni mediów robią nam przysłowiową wodę z mózgu, dotykając na okrągło tych samych tematów bez wejścia w sedno sprawy.

A sednem jest odpowiedź na pytanie co zrobić, aby istniejącą anarchię zlikwidować? Jakie działania należy zrealizować, abyśmy zobaczyli początkowy efekt praworządności, czyli przestrzegania literowo brzmiącego prawa a nie wymyślonych na tym tle dyrdymałów?

Gonienie króliczka, zamiast złapania go potwierdza w jakie dno intelektualne sami siebie wpuściliśmy, pozwalając władzy pluć nam w twarz i sytuować w gronie motłochu, który pozbawiony jest swojej dumy, bo jak dowodził Zagłoba chamy honoru nie mają…!

Karabeusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *