Motto: sądzą, że są mądrzy wielce, przy rozmowie i butelce…
Mamy zdarzenia bardzo krytyczne,
Wiarą duchową wprost fantastyczne,
Gdy kasta prawna bywa w opałach
Zawsze w strukturze znajdzie się wałach…
Spec polityczny wielkich rozmiarów,
Co dla fikcyjnych olbrzymich czarów
Zasady ważne w teorii prawa –
Prakseologia, to główna sprawa –
Usuwa z nauk, tworząc koterię
Rozciągającą się na histerię
Obrazoburczych naruszeń prawa
I cyrk stworzony, czego oprawa
Trafia na grunty mas przerażonych,
W prawie w ogóle niedouczonych.
Za dowodzony fikcji parytet
Winny niejeden uniwersytet!
Tworzą kolejne sztuczki nauki,
By w duchy chciały wierzyć nieuki.
Przekonać prosto dzisiaj publikę,
Nawet strojoną przez „Republikę”…
Bowiem w dyskusjach śladem istoty
Nikt sedna dotknąć nie ma ochoty.
W ciemno przyjmuje lud banialuki,
Zapełniające w swej wiedzy luki.
Gdyż usłyszawszy autorytety
Sprzedajnym głosem brzmiące niestety,
Kłamstwo naiwne, sprytne w eterze
Za dobrą wiarę już każdy bierze.
Trwamy w malignie kupionych bajek,
Na których zyska cyniczny grajek…
Zapewniający furę cacanek,
Niczym żonaty, względem kochanek.
Obiecujący rozwód z małżonką,
Co powtarzalną jest stale mrzonką.
Pamięć realu szwankuje masie –
Refleksja biegnie, ale po czasie.
Łatwo urobić daje się w konia,
Ma przytępiony słuch, jak u słonia,
Którego uszy, wielkie radary
Nie wychwytują szemrzącej szpary…
Można bezpiecznie powtarzać triki.
Odzew masowy, jego wyniki
Nic się nie zmienia, nawet za grosza,
Musiałby piorun sprowadzić kosza…,
Bo tępe pały są tak zakute,
Nie reagują na żadną butę!
Nawet na plucie przez władzę w twarze
I wszelkie czyny nad podziw wraże…
Maska medialna wystarczająca
Wciąż na okrągło obiecująca
Zniżyć podatki, ot kwoty wolne
Za zaciągnięte długi dowolne.
Byle utrzymać fest stanowiska.
Mądrością naród swoją nie tryska,
Gdyż za złodziejskie trzymanie władzy
Budżet upadnie, będziemy nadzy.
Oni wyjadą na Karaiby…,
Po trudzie wielkim, jakby na niby,
Za naszą kasę pohulać wielce –
Naród zostanie, z długiem w butelce!
Tadeusz Miłowit Lubrza