Motto: choć wpadamy na dno racji, grunt, że w pełnej demokracji…
Tyle kłamstwa w całym mieście,
Prawdy, jak rodzynków w cieście.
A podobnie w wielkim świecie,
O czym nawet nic nie wiecie.
Zakrzątani codziennością
I na bakier wciąż z radością,
Przyjmujecie hasła, triki
W rytmie eks beletrystyki.
Wiedzy wartość dziś znikoma,
Choć cię ciągnie wciąż oskoma,
Nie wiesz, gdzie fałsz bujdologii –
W tomie, cyklu, czy trylogii?
Media kreatorem bzdury,
Taki poziom jest kultury.
Nie ma nawet krzyny racji
Mowa wciąż o demokracji.
Wpadłeś w nią, jak w kompot śliwka.
Nic nie zdziała złota rybka.
Nie pomoże też rozsądek,
Kiedy prawda to… przylądek…
Większość w kłam tak święcie wierzy,
Losu prawdzie nie powierzy.
I dlatego zło hołubi,
Jednak wcale go nie lubi.
Chociaż to nie twoja racja,
Wszędzie rządzi demokracja.
Kto, by chciał naruszyć tabu –
Uruchomią moce sztabu,
Zniszczą płodność i dziewictwo,
Zarzucając czarnowidztwo,
Bo potrzebny ustrój taki,
Sam już nie wiesz chyba, jaki??
W kłamstwie prawda się nie mieści.
Nie wyczytasz jej w powieści,
Musisz wierzyć w ścisłe słowo –
Demokracji – wystrzałowo!
Tadeusz Miłowit Lubrza