ANANASY…

Motto: są chronione ananasy, ale tylko z naszej klasy…

Jegomość, co hołubi swojskie stanowiska,
Godzien w pełni pochwały – broń Boże wyzwiska.
W tych warunkach rzecz jasna wszelkie inwektywy
Budzą wstręt dla napaści – żadne obiektywy…

Zwyczajnie polityczne i obrazoburcze,
Choćby wysmakowane, jakościowo twórcze,
Niszczą dobre stosunki rodowe, społeczne
Przez podziały kształtując spory długowieczne.

Ofiara tej napaści czystą łzą nazwana
Musi być oczywiście partii super znana.
Za nic przecież nie dają nikomu pieniędzy,
Tym bardziej, że odłamy mamy jeszcze nędzy.

Odtrąbione medialnie grandy doskonałe,
Niepokoją zagładą na życie wspaniałe…
Koniecznością poświęcić trzeba jakieś pionki,
Aby sprzeciw nie nabrał przyspieszenia stonki.

Gdy pulsuje namolne, powszechne pytanie,
Jak młodzieniec skutecznie bogaczem zostanie?
Nieodzowna relacja przyczyny i skutku,
Inaczej się totalnie pogrążymy w smutku

Samoistnych zachowań intelektualnych,
Co prowadzą do stanów niezwykle fatalnych,
Grożących ostatecznie uszczerbkiem, zagładą,
Obrończo tuszowanych olbrzymią pomadą…!

Tadeusz Miłowit Lubrza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *