Motto: potomnym ku przestrodze…
Kiedy się drapię po łysej glacy,
To mi przychodzi na myśl Horacy.
Gdy Sokratesa wspominam słowa,
To jestem jakby noga stołowa…
Motto: potomnym ku przestrodze…
Kiedy się drapię po łysej glacy,
To mi przychodzi na myśl Horacy.
Gdy Sokratesa wspominam słowa,
To jestem jakby noga stołowa…
Motto: Oni na nas ujeżdżają, ziomki to za przymiot mają…
Kiedy w końcu większość przyzna, że ta Unia, to zgnilizna?
Obojętnej renomy diabelska kondycja,
W nią się zawsze ubierze nasza opozycja.
W tumulcie agresorów przeciwnych Polonii
Od zdradzieckich występów zupełnie nie stroni.
Natknąłem się ostatnio na książkę pt. „Mądrość świata – skarbiec aforyzmów”, Wydawnictwo Europa 2005. Po przeglądnięciu wyłowiłem kilka z nich nadających się jak ulał do współczesnych czasów, bo sprzyjają refleksji.
Postanowiłem podzielić się tymi myślami, a następnie pod ich wpływem dodałem własne przemyślenia także, jak sadzę aktualne dla współczesnych bardzo trudnych i złożonych stosunków społecznych, w których przychodzi nam na Niebieskiej Planecie egzystować.
Przysłuchiwałem się w TVP-Info dyskusji polityków na temat publicznie używanych brzydkich wyrazów. To może za mało powiedziane, chodzi raczej o zwroty wywodzące się z pozycji książkowej pt. „Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów”. Czytaj dalej NIUANS…
Motto: o „Epopei prawniczej”…
Oglądam, czytam, przysłuchuję się dyskusjom naszych polityków w radiu, w telewizjach, w innych mediach i dochodzę do wniosku, że przedstawiający propozycje naprawcze są albo słabo wyedukowani, albo trwa totalny teatr polityczny?
Repertuar polityczno-taktyczny opozycji bardzo się ograniczył i dzisiaj jego egzemplifikacja przypada na słowo „wcześniej”. Brzmi to jak typowa hipokryzja, bo najpierw sami naważyli piwa w postaci zgody na pakiet klimatyczny.
Mamy ostatnio bardzo znamienny skandal związany z Nowakiem-Dżokowiczem, którego nie wpuszczono na zawody tenisowe w Australii, bo nie jest zaszczepiony przeciwko koronawirusowi.
Pewne zjawiska towarzyszące pandemii koronawirusa mogą prowadzić do wniosku, że całe zamieszanie z tym związane to forma wojny światowej, której jeden uczestnik jest głęboko ukryty natomiast drugi pozostaje widoczny w postaci społeczeństwa światowego.
Przyczyny określonej agresji oraz wskazanie napastnika jest często medialnie jednoznacznie ukazywane, choć nie zawsze odpowiada prawdzie, o czym przekonaliśmy się na przykładach wojenek lokalnych rozgrywanych po II wojnie światowej.
Obserwujemy aktualnie niepokój na naszej wschodniej granicy inspirowany i organizowany, jak wszyscy komentatorzy twierdzą przez przywódcę Białorusi. Moim zdaniem jest to błędna ocena.